Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
znajomijoe.pl blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl darmowe forum val.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl forumforum.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
Opowiadanie Kary
Licznik 50631

księga

zobacz
dodaj


linki

http://tokio-lebdiesekunde.blog.onet.pl
Mój blogas
Fajne opko ;-)
Super opko Madziory ;-)
Blogas Kaśki fajny;-)
fajny blogas o th
drugi fajny blogas o th
Fajne:>
Fajnuche opko Karolci ;-)
Th Rulez!!!!!
Blog Patii o th ;-)
Blog Kaczusi o TH
Mój trzeci blogas
Mój czwarty blogas^^
Erotyczne opko o th no porostu zarąbiste hehe
Fajny blogas o th ;-)
Opko o th;))
Blog Marli
Blog Czesi z fajnym opkiem



archiwum

2006
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec



o mnie

Siemka mam na imię Karolina ,i mam ** lat ,cóz tu powiedzieć tak jak każda normalna nastolatka interesuje się muzyką,filmami też sportemi grafiti;-) .Lubie słuchąc tokio hotel a wg.mnie napjprzystojniejszy jest Tom niom to chyba tyle o mnie :*||Dodaj mnie do ulubionych;-)



ulubieni






















































But


buttons







layout

Layout by Charl from f-c lays Only for tokio-lebdiesekunde Don`t copy Jaki styl randki wolicie? Wspólna kolacja z Billem przy świecach w jego pokoju Upojna noc z Tomem Pójść z Georgiem na pizze Pójść do kina z Gustavem
Link do wklejenia na bloga: Opis linku
Najlepsze opowiadania o Tokio Hotel
>Tokio Hotel Toplista

my story:

Rozdział 23 (ostatni) nowy blog : http://tomkaulitz-scream.blog4u.pl

. Dochodziła godzina 14 .Siedziałam w pokoju gościnnym i czekałam aż Tom wróci.Codziennie tak było .Tom wracał ok 14 , zjedliśmy razem obiad ,poszliśmy do łóżka,potem prysznic i kolejny dzień.Oczywiście było coś innego jeżeli Tom miał koncert to były zmiany planów ale jednak ciągle to samo.Nie mogłam wychodzić nigdy z pokoju choć nie wiem dlaczego?
ALe dzisaj zorbie coś innego.Ubrałam kurtke i wyszłam na zewnątrz.Nie mogłam już znieść tych czterech ścian miałam wszystkiego dosyć.Postanwiłam ,że dla odmiany zjem normalny jedzenie .Kebaba o tak tego mi było trzeba.Z Tomem nigdy nie jedliśmy w fast foodach.Zawsze zamawiał wynkwitne jedzenie z najdroższych restauracji.Podeszłam do budki z kebabami i zamowilam kebaba.Szłam w strone Tower Bridge uwielbiałam patrzeć na ten most.GDy znajdowałam się na nim ,wpatrywałam się w Tamize.I myślałam nad tym życiem.Byłam nim znudzona i tak ma to być?Ja ie chce po co?Jestem z ukochanymmężczyzną ale co z tego jakk nic się nie dzieje.
Była już 18:00 było już ciemno.Przechodziłam koło oxford street.Koło mnie zatrzymał się jakiś samochód.Była to kobieta i mężczyzna.Wpatrywali się przez chwile na mnie po czym odjechali.Może mnie z kimś pomylili?
Nie wiem wróciłam do naszego mieszkania.
- Gdzieś TY do cholery była?Tobie nie wolno wychodzić samej!!!!Mogli Cię zabić! - Tom przez chwile uchł i obwrócił się , wyglądało to na to że za dużo powiedział
- Tom kto chce mnie zabić?
- Niewazne masz niggdzie nie wychodzić - Tom podszedł i mnie przytulił.Ale ja gwałtownie się odsunełam
- Jeżeli to nieważne to moge wychodzić - Tom wzioł mnie i zaprowadził do sypialni.Posadził mnie na łóżku.
- Anioowie Apokalipsy chcą Cię zabić a jeżeli Ciebie zabiją to wtedy mnie też.
- Dlaczego chcą nas zabić , mnie? Nic nie zrobiłam?Chyba że..- popatrzyłam w oczy Toma, wiedziałam że on musiał coś zrobić.
- Tom czy ty coś ...?
Usiadł koło mnie chwycił mnie za ręke.Popatrzył mi głeboko w oczy.
- Zabijałem napotkanych aniołów, aniołów którzy chceieli mnie powstrzymać ale to nic, wczoraj zabiłem GAbriela i zesłałem go do piekła.
- CO? I za to Cię ścigają nie dziwie się Gabriel to strażnik śmierci a ty go zesłałeś do piekła - Tom gwałtownie wstał
- To była wola mojego ojca musiałem go zabić i zesłać do naeszego świata.
- Ale co ja mam z tym wspólnego?
- Jesteś moja siłą moją nieśmietelnościa jeżeli oni Cię zabiją wtedy stane się śmiertelniiem.
Już o nic nie pytałam , położyłam się , Tom zrobiłto samo.
Rano obudziłam sie i słyszałam jakieś glosyzza drzwi.Wstałam i ukleklam przed drzwiami.
- Jak to znalezli sztylet przeciez byl w grobowcu
- Nalezli grobowiec i sztylet teraz tylko czekaja na okazje aby Karoline zabic
- Musimy sie wyprowadzic i to natychmiast ide ja obudzic
zybko polozylam sie spowrotem .Udawałam że śpię.
- Kara wstawaj i zacznij sie pakowac , wyjezdzamy.
- Ale gdzie ? - pytam
- Niewzne pakuj sie
PO pol godzinie byłam spakowana, wsiedliśmy do samochodu.Jechalismy nie mialam pojęcia gdzie.Ale zza zakretu wyskoczy jakiś samochod i zablokowal nam droge.Za chwile popdjechaly jeszcze 4.Bałam się.Bo Ci goscie z tamtego samochodu spoktalam ich na oxford street.Kazali nam wysiasc z samochodu.Toma wpakowali do innego.Trzymali mnie mocno tak żebym im nie uciekla.Zawiązali mi oczy.
Gdy dojechalismy zaczeli mnie gdzies prowadzic.Odiazali mi oczy ylam w jakims sanktuarium.Wszystko bylo przgtowane do mszy.Nie iem co sie dzieje,bałam się, gdzie jest Tom?
Zawiazli mi ręce i nogi tak, żebym nie mogła się ruszyć.Położyli mnie na ołtarzu i zobaczyłam Toma.Był zły jego oczy były czarne.Nie było po nim widać strachu tylko gniew.Otworzyły się drzwi.Weszło dużo ludzi.Zaczeli coś odmawiać przypomniala mi sie sytuacja z Alexem.Wiem co zaraz będzie , zabiją mnie.Podszedł jakiś facet wyciągnął szkielet i położył koło mnie.Toma trzymali mocno.Stał po prawej stronie.
- Nadszedł czas aby wkońcu zniszczyć naszego wspólnego wroga i jego żrodło mocy. - Mężczyzna stał nade mną i uniósł sztylet.Bałam się tego co się ze mną stanie po śmiwrci.
Zaczął odmawiac coś po łacinie, Tom zrobił ruch do przodu.
Zamkenałam oczy , po 2 sekundach poczułam bół w okolicy serca , bolało ale przez chwile słabo widziałam.Ostatnim widokiem były ogromne czarne skrzydła które były nade mną i twarz Toma.Pocałował mnie delikatnie i powiedział
- Na wieczność razem......

Niestety koniec.Wiem że ostatni odcienek był nudny .Ale coz nie jestem pisarką.Dzieki za wszystkie komenty na tym blogu.Może jeszcze zaczne pisać od nowa jakieś opko ale to czas pokaże.POzdro dla was!!!!


Kara 26 10 06 / 19:59:37 [komentarzy 87] Komentuj

Rozdział 22

Dzięki za tyle koemtarzy no jestem pełna podziwiu , potraficie zmobilizować człowieka do pisania naprawde , następny odcinek w czwartek jeżeli będzie 80 komentow;)


Siedziałam na parapecie rozmyślając o wszystkim co się dotychczas stałó.Przecież to jakiś koszmar.Dlaczego nie jestem normalnym człowiekiem?Dlaczego ja?Zadawałam sobie w kółko te pytania.Postanowiłam uciec od tego wszystkiego.Nie chce a przynajmiej teraz nie moge być z Tomem.Ubrałam się otworzyłam drzwi delikatnie.Stali tam jacyś dwaj faceci.Musze jakoś z tąd wyjść tylk jak?POdeszłam do nich powoli , flegmatycznym krokiem:
- Panienka sobie czegoś życzy?- zapytał jeden z facetów.Panienka jej czuje się jakbym była jakąś młodą hrabiną ble.
- Tak potrzebuje wyjść musze się przewietryć - otowrzyłam drzwi i wyszłam ale nie sama za mną ciągle szedł jeden z facetów.Musze go zgubić ale zrobie to jak będe w centrum Londynu.
Gdy znalazłam się wkońcu w centrum,postanowiłam zrobić jakieś zamieszanie.POdeszłam do jakes Cafe i coś tam narobić.Akurat szedł kelner z jakimiś kawami , napojami podbiegłam di niego ienergicznie popchnełam go na stolik ludzie wstali , zaczeli krzyczeć ja szybko pobiegłam w przeciwnym kirunku , gość od Toma chyba się zgubił bo go nie widizałam.Biegłam ile sił nie wiem gdzie al biegłam.
PO 3 godzinach znalazłam się na jakimś odludziu.To znaczy było pole i jakaś ścieżka prowadząca do lasu.Nie wiem dlaczego ale poszłam do lasu chjoć się już ściemniało.
Szłam tak bez celu i coraz bardziej głebiej wchodziłam w las.BYło już ciemno, bałam się i to bardzo.Nagle coś usłyszałam, coś zaczeło szeleścić w krzakach.Przełknełam śline , zbliżyłam się do krzaka ale to tylko jakiś świstak czy coś takiego.Uff jaka ulga.Bolały mnie nogi.Pewnie Toma zalewa krew dlatego że uciekłam.Gdy tak myślałam o Tomie , bałam się że gdy mnmie znajdzie zrobi m coś wkońcu to syn ciemności.Musiałam na chwile odpocząć bo już nie dałam rady iść.Usiadłam pod jakąś brzozą.I przysnełam ze zmęcznia.
Nie wiem ile spałam ale obudziły mnie jakieś kroki.Wstałam i zobaczyłam dwa ślepia , jeju to był ryś i chyba bardzo wygodniały.Powoli się odsuwałam a on się zbliżał.Zreobiłam szybki zakręt i zaczełam biec.Uciekałam ile sił w nogacg ale drapieżnik mnie doganiał na szczęście zobaczyłam jakąś chate.Weszłam do niej.Ryś stał zza drzwiami.Chata była opuszczona miała 3 izby :kuchnie , pokoj z łóżkiem i łazienke.były tam świece.Zapaliłam i usiadłam na lóżku.Zaczełam się zastanawiać czy dobrze zrobiłam że uciekłam?I z taką myślą też zasnełam.
Obudziłam się było jeszcze ciemno , nagle coś usłuszałam w łazience.Wstałam i poszłam w strone łazienki.Otworzyłam drzwi.O nie!!!!
W łazience leżał martwy ryś ten sam który mnie gonił.A na lustrze było napisane jego krwią " Kocham Cię" Nagle poczułam jakąś ręke ktoóra zaczeła mnie obejmować.Mówiłam w myśli : "Tylko nie on , nie ty"
Osoba zam ną przycisnełam mnie do ściany , machneła ręką i w chacie zapaliły się wszystkie świece.Zobaczyłam jego twarz , jego piekną twarz , jego oczy które uwielbiałam.
- Dlaczego to zreobiłaś? Przecież mnie kochasz to dlacze3go uciekłaś? - zapytał Tom mocno przyciskując mnie do ściany
- Bbojj...ie - nie mogłam z siebie wykrztuśić bo śie śmiertelnie bałam
- Boisz się? Czego? MNie? A niby to dlaczego , nie rozumiesz że ja cię kocham , przecież cię nie skrzywdze jesteś dla mnie cenna , jesteś moim aniołem.A pozatym nie możesz sie mnie bać bo ty także jesteś posłamcem ciemności co prawda nie tak silny jak ja ale jesteś. - Tom powli mnie puścił.Nie wiedziałam co mam robić?
- I co miałaś dalej robić? Tak ciągle uciekać przecież ja i tak cię znajde zawsze .Twoje miesjce jest przy mnie i nikt tego nie zmieni zrozum - Prztulił mnie do siebie nie wiem dlaczego alebyło mi dobrze.On mial racje co niby miałabym tak w nieskończoność uciekać przed nim?
- Przepraszam nie zrobie tego nigdy - przytuliłam się do niego mocniej, przestawałam się go bać.Popatrzyłam w jego oczy i nagle poczułam jego delikatny pocałunek na moich ustach.To było przyjemne.Gdy otworzyłam oczy byłam już w pokoju hotelowym.
- Pewnie jesteś głodna i zmeczona- na stole już było przygotoeane jedzienie .Zjadłam i położyłam się do łóżka.
Tom leżał koło mnie.Czułam jego bliskość.
- Jutro jedziemy na koncert to się troche rozerwiesz , tylko jak jutro rano tu zaglądne to masz tu być - objął mnie
- Rano? Co gdzieś jeszcze idziesz? - pytam
- Tak Kochanie musze jeszcze załatwić jedną sprawe a ona troche potrwa
- Co to za sprawa? - pytam poraz kolejny, i nagle zobayczyłam ten zimny wzrok Toma, nie jego spojrzenie ale kogoś zupełnie innego.Nie chiałam uż o nic więcej pytać.
- Jesteś zmęczona powinnaś wypoczywać.Powoli zamykały mi się powieki czułam jeszcze ręke Toma gdy głaskal moje włosy ale potem już jej nie czułam tylko zasnełam w głebokim śnie..........

Hmmmmm dzwina notka , pisałam ją słuchając zarazem Tokio Hotel "Scream" czyli Schrei dla nie wtajemniczonych tylko w języku angielskim super utwór.Uwielbiam głos i kacent BIlla w tej pisence no i gitare Toma.Pozdro dla Was !!!!!





Dodaj link do Tokio Hotel Scream bo prosiliście Tokio Hotel Scream Tam znajdują się inne utowry TH po angielsku

Kara 19 10 06 / 19:11:58 [komentarzy 100] Komentuj

Rozdział 21

Hej wam macie nowy rozdziałek :) następny ukaże się w piątek no chyba że przekroczycie limit (czyli 80) komentarzy no to zamieszcze w czwartek ;) pozdro dla Was

Serce waliło mi coraz mocniej , było mi gorąco od palących się pochodni.Nie dosierało do mnie że właśie zabiłam znajomego , że jego ciało leży koło mnie.Nie , nie to było ważne....
- Tom czy ty wiedziałeś od dawna że jesteś....
- Że jestem synem Szatana , od nie dawna.Pamiętasz Lilka nasze spotkanie na wzgórzu? Byłem świadkiem dziwnych zjawisk, widziałem jak piorun wali w Ciebie , wiedziałem że tym czymś musi ierować jakaś wielka moc.wtedy znalazłam się w dziwnym mijescu.Tam był mój prawdziwi ojciec opowiedział mi o wszystkim , byłem w szoku ale i podekscytwany....
Nie słyszałam nic wiecej , poczułam straszny ból , byłam wycieńczona ,nie pamiętam co było dalej.
Gdy otowrzyłam oczy znajdowałam się w hotelu tylko nie w moim pokoju.CHciałam wstać ale nie dałam rady byłam słaba.Nagle ktoś otowrzył drzwi , weszła kobieta
- Panicz przyjdzie zaraz - powiedziała tylko tyle po czym wyszła.
Jaki Panicz o co chodzi? Nie mogłam sobie przypomnieć co się stało wczoraj.
Otowrzyły się drzwi i wszedł Tom.Nie mówił nic tylko wpatrywał się we mnie.Uśmiechnął się ale jego uśmiech nie był taki jak kiedys jego oczy były chłodne.
- Tttooommmmm dlaczego tak dziwnie na mnie patrzysz?- pytam
- Dziwnie to znaczy jak - pyta Tom siadając koło mnie na łóźku.
- No tak inaczej .... - mówie
- Wydaje Ci się - odpowiada Tom
Popatrzyłam głeboko w jego oczy i przypomniało mi się wszystko.Zaczełam sie trząść z przerażenia Tom to zauważył.
- Nie bój się nic Ci nie zrobie - mówi
- Nie, jesteś jego synem zostaw mnie - chciałam wyjść ale moje cialo odmowilo posłuszeństwa wróciła się spowrotem do łóżka.Tom się nade mną nachylił.
- Posłuchaj , jestem synem szatan dla mnie to też był szok ale wiedziałem że jezeli jestem tym kim jestem to musze miec jakąs misje do spelnienia.Musze zdobyć jak najwyższą władze i doprowadzić ludzi do samozagłady taka jest wola mojego ojca i mam zamiar ją wypełnić.Wypełnie ją razem z Tobą.
- A Bill?
- Tak Bill jest tym samym co ja.Jednak on nie psiada mocy mojego ojca podał się bardzoeij na matke.Matke phi skrzydlate cholerstwo .Jest klucznikiem to wrót piekieł a zarazem moim doradcą.Ale to ja jestem potężniejszy.
- No a ja ?
Ty ....ty kochanie jesteś moją drugą mocą.Mocą która będzie mnie mobilizowała i dostarczała sił.Bez Ciebie trace nad sobą panowanie co może się zle skończyc.Dlatego ty musisz być ze mną.
- A kochasz mnie jeszcze?
A co Syn Szatana już nie może kochać.Jesteś wybrańczynią .MUsze cię kochać.
- Jaką wybrańczynią?
- Zostałaś wybrana do spłodzenia antychrysta.Mojego pomocnika.
- Ja , urodzić antychrysta.Porąbało was to jakiś koszmar .
- To twoje nowe życie, przyzwyczzaja się będziesz żyła w dostatku niczego ci nie zabrakanie.Wypełnie każde twoje życzenie a ty wzamian musisz mnie kochać i i słuchać mnie.Bo do tego zostałaś stworzona.Miałaś zginąć ale ja cie uratowałem.
- To kim my teraz bęziemy?
- Dalej będziemy robić to co żeśmy robili.Zespół TH coraz wiecej posiada sławy.Bedzie pchał wyżej.A ja będe powoli wypełniał to co mi nakazał ojciec.A ty będziesz cał czas ze mną.Czas już na mnie.Musze iść.
Odpoczywaj Skarbie bo jesteś słaba .
Wyszedł ,leżałam na łóżku.Cieakwe co mnie spotka jeszcze.Musze uciec to jedyne wyjście.



Kara 12 10 06 / 19:09:16 [komentarzy 118] Komentuj

Rozdział 20 !!!!!

Ok ok jesteście wielcy ale nastepny rozdziałek w piątek bo nmie zamęczycie ;)


Powoli otwoerałam oczy , przedemną ukazały się piękne brązowe oczy.
- Hej , jak się spało - spytał mój piękny chłopak z gitarą;)
- Hej , dobrze z Tobą zawsze mi dobrze .
Tom objął mnie rąk i przygarnął do siebie .Było mi dobrze , byłam szcześliwa do momentu gdy sobie nie przypomniałam o Szatanie.Nie hciałam już tego ciągnąć mam Toma i to mi wystarcza.Ale niestety nie mogłam to dzięki właśnie Szatanowi leże teraz koło Toma cała i zdrowa.
- Coś się stało? - zapytał głaskając moje włosy
- Nie , nie poprostu ciesze się że cie mam
Pocałował mnie delikatnie , po kilkunastu mimutach poszliśmy się przebrać.Postanowiliśmy się dzisaj gdziesz przejść.
Cały dzień spędziliśmy z Tomem w parku , salonie gier bo on mu siał tam przejść ale co tam.Dzień minął dla Toma ale dla mnie nie.Dochodziła godzina 23:30.Wymknełam się z domu i pognałam na spotkanie z moim Panem bo on jest teraz Moim Panem.
Czekał już na mnie ze swoim okropnym uśmieszkiem na twarzy.
- Witaj i jak tam dzień minął ze swoim Tomusiem?
- Dobrze , to co mam dzisaj zrobić?
Szatan wyciągnął sztylet który ukradłam z domu Alexa.
- Daje ci go bo jutro masz zabić posłańca Boga , zrób to a odkryjesz coś wspaniałego.Coś czego nigdy nie będziesz żałować.
- Nie rozumiem ?
- Zrozumiesz , jutro masz się pjawić przy uinach zamku Favex w południowej Anglii.Tam zabijesz Alexa.
- Ze co? Czekaj ale jak ja mam do jutro wziąść Alexa polecieć z nim do Anglii i go tmam zabic ?I co ja powiem Tomowi ?
Szatan wyciągnął 2 bilety do lotniska w Favex.Dał mi je do ręki
- Użyj swojego sexapilu , on to lubi a Tomowi nim się nie przejmuj poradzi sobie napewno - szatan się podejrzanie uśmiechnął .Znikł.
Nad ranem
- Tom musze ci coś powiedzieć - mówię zamaczając łyżke do mleka które stało przede mną.
- Co takiego?
- Bo widzisz ja musze wyjechać dzisaj do Anglii z Alexem bo dyretkorka szkoły nam kazała opracować referat na teamt histori zamku w Favex i...
- Zazdrosze Ci , kiedy wrócisz?
Szczena mi opadła , sądziłam że zacznie mnie wyptywać albo że nie puści mnie samej z Alexem a on jakgdyby nigdy nic.Pyta sie kiedy wróce.
- Po jutrze - odpowiadam
- Szkoda będe teśknił ale to tylko 2 dni to wytrzymam - Tom wstał i poszedł do pokoju.Zostałam sama .Nie rozimiałam jego zachowania wczoraj był jeszcze normalny a dzsiaj.Może ma kogoś? Wsałam i enregicznym ruchem pobiegłam do jego pokoju
- Ty masz kogoś?
Tom odwrócił się i zaczął się śmiać
- Ja? No mam jasne takie 2 laski ukrywają się w szafie .Nie no Słońce przecież musisz jechać dyretkorka Ci kazała to jedz
- Ale że ie masz nic przeciwko że lece tam sama z Alexem?
- Nie bo wiem że mnie kochasz i mnie nie zdardzisz i wiem że uważasz Alexa za najgorszego typa który stąpa po tej ziemi więc
- Aha , to nic musze się zacząć pakować jeszcze musze iść po Alexa jeju a czas ucieka.
Po godzinnym pakowaniu poleciałam do domu Alexa.Gdy weszłam do jego pokoju z miesjca oznajmiłam:
- Słuchaj podobasz mi się , nie moge się poprostu Ciebie oprzeć musisz to zorbić
- To znaczy co - zapytał Alex
- MUsisz polecieć ze mną do Anglii razem na 2 dni to będzie twoja niezapomniana przygoda - O rany co ja wygaduje
- Yyyy ale ty przecież jesteś z Kaulitzem
- E tam niech go diabli;) chce Ciebie rozumiesz Ciebie
- ok to kiedy lecimy ? - pyta Alex
- Za 3 godziny - odpowadam
- Co ale przecież ja....
- Pakujemy się weż tylko najpotrzebniejsze rzeczy
I udało się .POlecieliśmy.
Gdy wysiedliśmy z lotniska udaliśmy sie do hotelu .Dziwn trafem ktoś na nas czekał na lotnisku.Jakiś facet .Wziął nam bageże i zaprowadził do czarnego BMV.Zawiózł nas do 5 gwiazdkowego hotelu.To pewnie sprawka Szatana.Zjedliśmy tam kolacja.Miałam skurcze , musze go zabić , co ja wyczyniam.
Była godzina 22:00.
Namówiłam Alexa na krótką przejażdzka do ruin Fevex.
W kieszeni kurtki trzmyałam sztylet.Chciałam jak najszybxiej to zrobić.Bałam się.Wysiedliśmy z samochodu .To było straszne miesjce nic dziwnego że tu akurat musze poełnić zbrodnie.
Ktoś na zewnąrz na nas czekał.Podszedł do nas
- Już czekamy w śrokdu - zaprowadził nas.
Gdy dotarliśmy na miejsce.
Skalny krąg znajdował się na środku tam zapewne miał się znadować ciało Alexa.Pocodnie w koło zapalone.I czarne postacie z kapturami na głowie w około.I zjwił się on:
- Kara na co czekasz zrób to.
Posłuszni słudzy chwycili Alexa i położyli go na środku kamiennego okręgu.Stanełam na przeciwko Alexa wyciągnełam sztylet.
Usłyszałam dzwiną modlitwe.Zamknełam oczy uniosłam sztylet nad Alexem.Policzyłam do trzech 1..2.....3Zrobiłam to jego krew lała się strumienami.
Nie mogłam się ruszyć z miesjca.To było okropne .Ale nie chiało mi się płakać nie było mi go żal? Dlaczego nie miałam serca czy to złó już tak mną zawładneło że nie dostrzegałam ludzkiego cieprenia.Magle za Szatana wyszła postać.
- Jestem z Ciebie dumny a teraz przedstaiw Ci kogoś - powiedial Szatan
- Kogo? - zapytałam z cieawością
- Mojego syna
Postać zdjeła kaptur , to już prerosło wszystko co tam śmierć Alexa........Tom Kaulitz syn Szatana....




Kara 8 10 06 / 19:24:26 [komentarzy 69] Komentuj

Rozdział 19

Nie no jesteście niesamowici dzieki za te komki teraz widze że mam tłum fanów ;) , tak jak obecałam pisze kolejną część


Tom nagle przystanął gdy mnie zobaczył.Widać było jego zaskoczenie na twarzy.
- Lilka? A co ty tu robisz? - zapoytał Tom , który stanął na przeciwko nie mnie i głęboko wpatrywał się w moje oczy.
Bądz Karoliną powiedz mu że tu przyszłaś bo wiedziałaś że on tutaj przyjdzie
- Bo ja czekałam na Ciebie Tom - odpowidziałam po chwili
- Na mnie? Ale skąd wiedziałaś że ja tu dziś przyjde? - zapytał
Bo ty zawsze lubiałeś tu siedzieć ze mną
- Bo ty znaczy my zawsze siedzieliśmy razem na tym wzgórzu - odpowiedziałam nie wiedząc co robie.
- Słucham? Jak to my ja tu zawsze przychodziłem z Karoliną a nie z Tobą , Lilka o co Ci chodzi?
To ja jestem Karoina
- Tom , ja umarłam ale na nowo odżyłam tylko jestem w innym ciele - mówiłam przez łzy
- Nie rozumiem cię jak to umarłaś
- Tom , to ja jestem Karolina!!!!
Nagle zebrało się na burze , pioruny waliły jak oszalałe , poptrzyłam ku górze jasny grom leciał prosto na mnie.
Otworzyłam powoli oczy , koło mnie spał Tom nie wiem co jest grane? Byłam w jego pokoju , skąd ja się tu wziełam?
Wstałam powoli z łóżka i podeszłam do lustra.Nie mogłam wprost uwierzyć , to ja Karolina ale co się stało z Lilianną? Dlaczego nagle jestem powrotem sobą?
- Już wstałaś Skarbie? - odwróciłam się powoli , Tom otworzył oczy i wpatrywał się na mnie , nic dzwinego byłam nago:/Zdjełam z krzesła koszulke i ubrałam ją na siebie.
- Tom yyyy co ja tutaj robie? - pytam nieśmiało
- Kochanie no przecież od miesiące ze mną mieszkasz
- Od miesiąca
- No tak odkąd się odszukaliśmy w Hamburgu postanowiliśmy że będziemy razem
Przypomina mi się wszystko Hamburg akcja z Sandrą
- Sandra jest tu?
- No z Billem pamiętasz zamkneliśmy ich w łazience
To nie możliwe , czas się cofnął czy co .
- Chyba za ostro się kochaliśmy wcozraj , ide zrobić śniadanie a ty się jeszcze połóż .
Tom wyszedł .Usiadłam na łóżku i nie mogłam pojąć dlaczego nagle się tu tak pozmieniało.A co z Szatanem z Alexem.Powinno mnie tu nie być bo złamałam słowo powiedziałam Tomowi że jestem Karolną.Po chwili drzwi sie otworzyły i weszła Sandra.Jak dobrze ją zobaczyć znowu.
- My idziemy na spacer z Billem jakby co - mówi
- Ok bawcie się dobrze.Zamkneła drzwi a po chwili wszedł Tom z tacą.Zjedliśmy śniadanie i poszliśmy się ubrać.To dzwne powinnam się cieszyć że jestem z nim a wcale tego nie idczuwam.
- To co dziś robmiy? , a mieliśmy iść na zakupy.
- No tak to co dziemy?
- Ok
Staliśmy na przejściu na przeciwko centrum.I przpomniało mi się ta chwila przejście rozpędzony samochód , moja śmierć.Zapaliło się zielone światło Tom przełaził na drugą stronę ale ja:
- Tom !!! Nie!!! Wracaj - chwyciłam go szybko za ręke i dociągnełam 2 sekundy puzniej rozpędzony samochód przelieciał przez przejac i jechał dalej.
- Jeju uratowałaś mnie - mówi wystraszony Tom.Mieliśmy dość wszystkiego wróciliśmy do domu.I tak spędziliśmy cały dzień na oglądaniu filmów .
Była godzina 23:00.Wstałam szybko ale cicho złóżka.Ubrałam się i posłam pod stary dąb.
Gdy dotrałam na miesjce Szatan już tam był
- MOżesz mi powiedzieć o co tuta chodzi?Dlaczego znów jestem Karoliną dlaczego czas się cofnął?
- No wiesz złamałaś zasade Bóg chciał Cię ukarać ale po długich negocjacjach z nim powiedział że inaczej cię potraktuje .Oczywiście nie wiedząc o tym że chesz zabić jego posłannika.
- To co mu powiedziałeś?
- A stara regłka , że jak Cię zabierze to bedziesz cierpieć a niebo to nie miesjce nacierpienie bla bla bla , więc wysłał cię do piekła a wiesz w piekle ktoś inny sprawuje władze...
- Jestem to znaczy pójde do piekła?
- Tak , jesteś już jedną znas znaczy będziesz jak umrzesz .Dałem Ci życie i cofnołem czas.Na ciesz się tym.A jutro masz tu przyjść dostaniesz kolejną misję do spełnienia .
Szatan zniknął.Wróciłam do pokoju Toma.Przytuliłam się mocno do niego , znów jestem z nim.Patrzyłam w jego spokojną twarz.Tak Diabeł i Anioł Ćzy tak już zawsze będzie???

Ok no to limit 80 komentów i znowu będzie następna część

Kara 7 10 06 / 20:24:41 [komentarzy 91] Komentuj

Rozdział 18

Siedziałam na parepecie i spoglądałam na świat , popatrzyłam na zegarek była godzina 23:45.Ubrałam się ciepło i wyszłam na dwór i kierowałam się w strone leśnej ścieżki tam gdzie znajdował się stary dąb.Gdy dotarłam na miejsce czekałam na przyjście Szatana.
Przed moimi oczami ukazała się jakaś sylwetka .Był to człówiek ubrany w czarny długi płasz.Im bliżej podchodził tym bardziej go rozpoznawałam.To on.
- No i co jak tam twój chłoptaś ? - spytał Szatan
- Coś go drgneło , zagadał coś do mnie i ...
- I co?
- Czy ja moge czytać w myślach?
- A czemy byś nie mogła , ja ci dałem ten dar - odpowiedział opierając się o dąb
- Jak to ty mi dałeś? - pytam
- Powiedzmy że to specjalny prezent ode mnie i daruj sobie te pytania, dam Ci dzisej kolejną wskazówke ale ty teraz musisz zrobić coś dla mnie....
- Co takiego? - pytam po raz kolejny
- Pójdziesz jutro do domu Alexa w domu na strychu znajduje się stara mała szkatłka musisz ją dla mnie zdobyć
- Ale jak niby mam się dostać na strych i jakim sposobem mam wynieść tą szkatułke?
Szatan wyciągnął z kieszeni płaszcza małą buteleczkę z jakimś proszkiem.Dał mi ją do ręki
- To pomoże zasnąć Alexowi zapadnie w długi mozny sen obudzi sie rano i nic nie bedzie pamiętał, rozumiesz?
- Rozumiem - odpowiadam wsadzając buteleczkę do kieszeni
- Oto kolejna wskazówka jutro Tom w nocy ok 22 pójdzie na wzgórze musisz tam być przed nim reszte podam Ci gdy będziesz na wzgórzu.
Szatan zniknął.Ja wróciłam do domu i bez żadnego proszku zapadłam w długi głęboki sen.
Była sobota .Potanowiłam wybrać się do domu Alexa .
W domu Alexa:
Siedziałam na jego łóżku chciałam stąd jak najszybciej wyjść miałam dosyć tego typa jeszcze on jest tytanem .Phi.Alex przyniósł coś do picia to była najlepsza okazja żeby wspyać mu proszek.
- Wiesz a nie masz jakiegoś ciastka bo ja tak samej wody nie lubie pić- mówie
- Taa jasne MAleńka zaraz Ci przyniose - wyszedł a ja otworzyłam butelke i wspyałam całą jej zawartość do szklanki.Po paru minutach Alex wrócił z jakimiś ciastkami.Usiadł na orzecwko mnie i zrobił duży łyk z szklanki.Ja patrzyłam tylko jak połyke wodei zastanwiałam się kiedy to za działa.
- Lilka czemu ja cie widze podwójnie - po czym padła na łóżko jak trup.
To teraz moja kolej.Wyszłam z jego pokoju i poszłam schodami w góre tam powinien być strych na którym znjaduje się ta szkatułka.I miałam racje weszłam na strch było tam strasznie zimno.Było tam przeróżnych starych rzeczy zaczełam poszukiwanie szkatułki.Mineła chyba godzina ale wkońcu ją znalazłam.Hmmm była zamkniętana trzy kłutki i w odadtku coś na niej wdinialo jakiś napis ale to był jakis dzwiny język.wziełam szkatułke zeszłam na dół i wyszlam z jego domu.Biegłam szybko do mojego pokoju.Położyłam szkatułke na biurko przez chwile się w nią wpatrywałam.Ciekawe czy Szatan wie jak ją otworzyć? Z resztą to nie moja sprawa.Mineło kilka godzin .O godzinie 21:30 udałam się na wzgórze tam już czekał na mnie Szatan.wręczyłam mu szkatłke ale on żadn3go klucza nie miał.Wypowiedział słowa a szkatułka sama się otoworzyła.Wyjął z niej sztylet .Był ozdobiony w przeróżna kolorowe kamienie .I wyryte na nim napisy których nie zdołalam przeczytać.
- No to masz czego ciałeś a teraz mi powiedz co mam rbić z Tomem.
- Poprostu bądz Karoliną a nie Lilianną - poweidział po czym znikł.
- Ze co? - poytam siebie .Po kilku minutach przyszedł Tom.


Jak będzie ok 80 komentów to napisze dalszy ciąg opka bo ostatnio kipesko idzie :(

Kara 6 10 06 / 13:00:33 [komentarzy 83] Komentuj

Rozdział 17

Była godzina 23:00 , nie mogłam zmrużyć oka.Ciągle myślałam o tym co się dzsiaj wydarzyło : przystanek , pocałunek , szatan i słowo które wypowiedział Tom .Słowa które bolały tak mocno.
Nie dam rady się do niego zbliżyć.Tom kocha Kare a nie Lilke.Nigdy nie będziemy razem nobo jak jeżeli on ciągle myśli o tamtej dziewczynie.Anioł mi zabronił mówić że jestem Karoliną bo poniose tego konsekwencje jężeli ujawinie całą prawde.Ale gdy pomyśle o Tomie mam ochote ubrać się pobiedz do niego i wszystko mu powiedzieć.KOcham go i nie potrafie żyć w jego odrzuceniu.
Wybiła północ, wstałam z łóżka zaczełam krążyć po pokoju.Wkońcu ubrałam się zeszłam na dół i wyszłam z domu.Udałam się w strone starego dębu.Taaak musze wypełnić zadanie szatana tylko tak uda mi się zbliżyć do Toma.Gdy dotarłam do starego dębu, obeszłam go wkoło ale nigdzie nie widziałam ciemnego typa.Stałam tak kilka minut.Aż wkońcu nie wytrzymałam: Mówiłeś że jak zmienie zdanie to mam tu przyjść !!!!! I co!!!! Oszukałeś mnie!! Miałeś mi pomóc!!! Ja chce odzyskać Toma Słyszysz!!! Che go odzyskać!!!!!
- Co ty nie powiesz - odwróciłam się za siebie , zobaczyłam ciemną postać , ten sam garnitur , pazury i ten wzrok.Poczułam ciarki na plecach.Bałam się ale w głebi duszy wiedziałam że tylko tak zbliże się do Toma.Nie obchodziło mnie to czy robie zle czy nie.
- Więc mówisz , że chcesz odzyskać Toma , wiedziałam że tak będzie .Pomoge Ci ale ty musisz pomóc mnie.
- Gdzie moge znależ tego pół anioła czy jak mu tam - pytam
- Znasz go i to dobrze.Na codzień go spotykasz tylko że on o tym nie wie. Nie wie że jest kimś wyjątkowym , że może zmienić , zjednoczyć cały świat.I może to i lepiej. - mówi Szatan
- No więc kto nim jest? - pytam , przełykajć ślinę
- To Alexander - odpowiada
- Ten cwaniak , podrywacz , ten ten kretyn on jest zzesłannikiem Boga, niemożliwe. - odpowiadam z wielkim nie dowierzeniem
- Przevież Ci mówiłem że on nie wie żej est zesłannikiem.Z resztą nieważne .A teraz posłuchaj. Dokładnie za 2 miesiące będzie miało miejsce zaćmienie słońce u nas w świecie nazywa się to Swiatło Mroku.I wtedy musze zunicestwić Tytana.Tylko w ten sposób moge go powstrzymać.więc jak decydujesz się ?
Myśle matko biore udział w morderstwie , pomagam szatanowi .Najpierw anioły teraz szatan ?
- Powiedz mi dlaczego mnie się to przytrafia?Najpierw anioły gdy umieram i gdy staje się człówiekiem widze Szatana jak to możliwe? - pytam
- Tylko ludzie dziwni i niezwykli widzą nas , ty sama jesteś dzwina i niezwykła.No ale dość gawędzenia stoi? - wyciąga ręke , ja powoli wyciągam swoją łapie ręke Szata i ją ściskam.Zawarłam z nim układ.
- A co z Tomem? - pytam
- No więc - Szatan wyciąga zza pleców , szkicownik Kary , były tam wszystkie obrazki jakie namalowalam oraz te ktore malowalam z Tomem. - Daję ci te rysunki nie dlatego żebys je pokazywałam Tomowi tylko żebyś się im pryglądała , jutro masz plastyke zacznij ryswoać jeden z tych rysunkow zrób tak żeby Tom widział co rysujesz napewno popatrzy na ciebie inaczej .Na nastepne wsazowki czekaj jutro o tej porze przy tym mijescu.- Osobin nagle zniknoł.Ja trzymalam w reku swój szkicownik.Wróciłam do domu.I zasnełam w głębokim śnie.
W szkole:
Była godzina plastyki , oczywiście nasz profesor powiedział rysować co chcecie a potem was ocenie.
Wyciągnełam swój szkicwonik miałam szczęscie że facet posadził mnie koło Toma.On nie zwracał na mnie uwagi.Zaczełam rysować nasz "upjną noc" na wzgórzu.Wybrałam ten rysunek nie wiem dlaczego.Minelo 15 minut tło mialam już namalowane zaczelam rysować rysy ludzi połozonych nagich na wzgorzu .Tom wkońcu skecił główe w moim kierunku .Nic nie mowil tylko patrzyl co dalej narysuje.Wkoncu zaczelam konczyc swoj rysunek ale nie dokonczylam bo Tom wyrwal mi szkicownik.Patrzył sie prze chwile na szkicownik.Usłyszałam dzwonek.Nagle usłyszałam czis glos"Wyjdz szybko z klasy".Zrobilam tak spakowalm sie i wyszlam , wyrwalam swoj obrazek Tomowi i dalam go nauczycielowi.Wyszlam z kalsy.Szlam w strone drzwi wyjściowych bo to nasza ostatnia lekcja.Wyslzam ze szkoly i skrecilam w srone leśnej ściezki.
- Lilka , poczkeaj!!!! - głos Toma biegł do mnie.
- Co chcesz? - pytam , ucieszona i zarazem zainteresowana co powie.
- Dlaczego namalowałaś ten obraz?- pyta Tom
- Yyyy no bo szczerze? - pytam
- Tak!
- Tak sobie zawsze wyobrażałam swój pierwszy raz wiesz- odpowiedziałam i czekłam jak zareaguje Tom
- Swój pierwszy raz?Romantyczka z ciebie Lilka.Masz takie same pomysly jak Kara nawet ten obraz namalowals podobnie jak ona.
- Słuchaj wiem że jest Ci ciezko po tym co sie stalo ale ja nie jestem KAra, tylko Lilka a z reszta miałam sie od ciebie odczepic - oswróciłam się i zostawilam Toma w tyle.
- Nagle usłyszałam głos ale inny glos nie ten sam co w klasie"Może nie jesteś Kara .Ale posiadasz jej dusze.Musze cie bliżej poznać.
Czyżby to był głos Toma?



Pozdro dla:
- Madziory
- Blanci
- Mega fanki
- Tomci
- Lolka
- Farbi
- KaRoLcI
- Karośki
- Mimi
- Patii
- Angi
- Malwiny
- Sary
- Cześki
- Solaris
- Ani
- Ivi
- Caro
- Marli
- Madzi!
- młodej8989
- Alexa
- Pauli
- Toma i Billa





Kara 29 09 06 / 19:30:07 [komentarzy 59] Komentuj

Rozdział 16

W pokoju Toma( punkt widzenia Toma)

Wszedłem do pokoju , rzuciłem w kąt plecak i położyłem sie na łóżku.Wyciągnołem spod poduszki zdjęcie Kary.Ile bym dał żebyz nowu Cię dotknąć.Obruciłem się na bok , pościel pachniała perfumami Karoliny.Poleciały mi łzy z oczu.Jak tak można żyć .Ja już poprostu nie moge, brakuje mi jej.
Do pokoju wszedł brat.
- Tom ja wiem że jest Ci ciężko ale ty musisz żyć dalej , odbudować się na nowo.Nie możesz tak żyć po zwariujesz. - Młodszy brat usiadł koło mnie.
- Ja , już nie chce żyć , Karolina była moim życiem ale jej już nie ma i nie ma też mnie.
- Nie mów tak, ona napewno by nie chciała żebyś tak sioę zachowywał , napewno jej byłoby smutno że tak się zachwujesz.
- To co mam robić skakać z radości?! - wybuchnołem, usiadłem na łóżku.
- NIe! , ale też nie powinnieneś wyżywać się na innych ludziach... - powiedział Bill
- Jakich zaś ludziach do cholery? - pytam
- Ta nowa Lilianna myślała że jej nie lubisz bo najpierw się do niej nie odzywałeś a potem wyskoczyłeś na nią że stała koło dębu.
- Bo to było miejsce KAry i moje nikt nie znał tego miejsca a ona od tak sobie przyszła i...
- Bredzisz każdy ma prawo tam przechodzić - mówi Bill wstając siadając na parapecie
- No może mnie poniosła troche jutro ją przeprosze , zadowolony? - pytam
- Nie , pogadaj z nią a potem mi powiedz czy zauważyłeś coś dziwnego - powiedział Bill zeskakując z parapetu i kierując się w strone drzwi.
- A niby co miałbym zauważyć? - pytam , ale Bill nie odpowiedział tylko się dziwinie na mnie popatrzył i wyszedł.Ja walnołem si ę na łóżko i myślami byłem z Karą a myślami o tym co powiedział Bill, co on miał przez to powiedzieć?
(opko z punktu widzenia Lilianny!!!)
Obudziłam się w swoim nowym pokoju.Głowa mnie bolała , bo całą noc płakałam.Nie miałam zielonego pojęcia jak mam podejść do Toma , zagadać go jeju nic nie wiem.Wstałam z łóżka , mojej "mamy" już nie było pojechała wcześniej dzisaj do pracy napisała mi jakim autobusem mam jechać.Zjadłam śniadanie umyłam sie ubrałam i wyszłam na przystanek.Na dworze było dość chłodno , wkońcu jesień.Auotobus już się spóżniał 10 minut.Nagle zza rogu wyszedł Tom.Billa rzy nim nie było .Stał sam.Chciałam podejść ale kompletnie nie wiedziałam jak zagadać.Co zorbić .LUdzie ratujcie.Stałam tak 3 minuty wkońcu postanowiłam podejść zapytam się czy jest na mnie zły czy coś ten teges.Nogi miałam jak z waty.Byłam coraz bliżej i bliżej
- Yyy część Tom , słuchaj jeżeli Cię wczoraj czymś zdenerwowałam to przepraszam ...
- Nie to ja przepraszam , ponisło mnie za bardzo jeszcze raz sorry yyy jak masz na imię? - pyta Tom
- Lilianna ale możesz mówić na mnie Lilka jak chcesz oczywiście
- Lilka , fajne - Tom zrobił się smutny chciałam go jakoś pocieszyć ale nie wiedziałam jak .POdszedł do nas jakiś francuz zaczoł coś wyptytywać.Tom nie kapował ani słowa aj a znałam ten jezyk dogadałam się z francuzem.Pytal o drogie.
- Nasz francuski?- pyta Tom
- Nie tylko znam wiele języków - mówie
- Tak jak Kara - powiedział szeptem Tom
- Coś mówiłeś?
- Nie nic .Ale te Twoje spojrzenie przzpomina mi....nie to nie możliwe - Tom pobiegł w strone ścięzki leśnej , pobiegłam za nim.Tom przystanoł przy dębie.
- Tom wszystko w porządku? - pytam, Tom odwrócił się w moją stronę , zbliżył się do mnie popatrzył mi głęboko w oczy serce mi waliło , puls mi rosnoł Tom oszybko objoł mnie i pocałowal nagle powoli puścił i zaczoł płakać i mówić - Wybacz Kara nie chciałem tego- puścił mnie i pobiegł ale niestety go nie dogoniłam.Usiadłam na trawie i zaczełam płakać.Ktoś za mną stał.Obróciłam się , osoba była w czarnym garniturze , miała czarne spiczaste paznokcie.Był to wsrdnim wieku facet ale jego spojrzenie było przerażajce.
- Nie bój nic Ci nie zrobie - powiedział zbliżając sie do mnie
- Kkim jesteś - mówie zachrypniętym głosem
- Kim hmmmm twoją drugą częścią .Którą ludzie wykorzystują w swoich słabosciach, lęku.
- Zaraz jesteś Szatanem?
- Tak to się u was nazywa nie?
- Czego chcesz?
- Pomóc Ci , widze że z twom chłoptasiem się nie układa.POzwól że doradze Ci co masz zorbić aby go odzyskać.
- Tak jasne chcesz moją duszę nie?
- Nie chce twojej duszy .
- Nie?
- Chce dusze tytana - mówi Szatan
- Kogo ?
- Tzw. Zefira pół człówieka pół anioła.Widzisz aniołowie dobre latające duszki wydasły naświat swojego posłańca ay głosił pokój i takie tam.Jężeli oni mogli to ja też chciałem wydać na świat mojego syna ale nie pozwolano mi na to i żeby było porówno musze zdobyć dusze tytana.
- I ja mam Ci niby w tym pomoć? Zapominj - powoli odchodziłam
- No coż jezeli nigdy nie chcesz żeby twój Tom cię przytulił - zatrzymałam się , odwróciłam się w strone Szatana
- Zdobęde go sama , bez twojej pomocy - powiedziałam
- Niech Ci będzie ale jeżeli zmenisz zdanie to wiesz gdzie mnie szukać. - Nagle straciłam złego ducha z oczu .POszłam do szkoły.Weszłam do klasy.Tom siedział w ławce.Gdy była przerwa odwróciłam się do niego.
- Tom, w porządku?
- Tak - odpowiedział kotko
- Może gdzieś pójdziemy pogadać po szkole? - Tom zbliżył się do mnie i powiedział cicho żeby nikt nie usłyszał
- Przeprosiłem Cie za wczoraj, a teraz odwal się ode mnie , uczepiłaś się mnie jak nie wiem znajdz sobie innego do cholery i daj mi świety spokój.
Tom odszedł.
Byłam w totalnej załamce , nagle mi się przypomniały słowo "Jakby co wiesz gdzie mnie szukać" .Pomoge szatanowi.......?

No i pozdrowiona dla :
- Madziory
- Blanci
- Mega fanki
- Tomci
- Lolka
- Farbi
- KaRoLcI
- Karośki
- Mimi
- Patii
- Angi
- Malwiny
- Sary
- Cześki
- Solaris
- Ani
- Ivi
- Caro
- Marli
- Madzi!
- młodej8989
Tomowi i Billowi




Kara 22 09 06 / 17:06:20 [komentarzy 78] Komentuj

Rozdział 15

Po pogrzebie wszyscy rozjechali się do domów. Ja poszłam za Tomem który powiedział Billwoi że chce się przejść.Skręcił w leśną ścieżke, często z nim chodziłam tędy gdy wracaliśmy do domu.Szłam koło niego , mówiłam ale on nie słyszał.Tak, jestem tylko duchem , tak ma wyglądać życie po śmierci?Tom przystanoł na moment, podszedł do starego dębu.No tak na tym dębie Tom kiedyś wyrył na korze nasze imiona.POdszedł do starego drzewa dotknoł miejsce gdzien napisy były wyryte i łzy polały mu się z oczu.Usiadł przy dębie i zaczoł mówić przez łzy.
- Dlaczego mnie zostawiłaś? Dlaczego to musiało się przytrafić Tobie , nie mam ochoty żyć , pomóż mi , uratuj mnie od tego bólu !
Nie mogłam się powstrzymać usiadłam koło niego i położyłam swoją głowę na jego kolanach.On niestety nic nie poczuł.Nie potrafiłam płakać , nie mogłam.Tom był blady , biedak pewnie nic nie jad bo mizernie wyglądał , nie spał bo miał wory pod oczami i całe popuchnięte oczy bo płakał.Nagle pomyślałam że może to być rodzaj kary, patrząc na ukochaną osboę która cierpi, może jestem w piekle .
Tom wstał i poszedł w kierunku domu , ja pobiegłam za nim.Gdy doszedł do swojego płotu , ja nie dałam rady przejść.Tom zniknoł mi z oczu za płotem a ja nie mogłam iść dalej , tak jakby przede mną była jakaś niewodoczna ściana.Nagle poczułam straszny boł i widziałam ciemność.Nie wiem gdzie byłam , wszedzie było ciemno , czyżbym była w piekle?Gdzie ja jestem?
Nagle zobaczyłam jakieś bardzo jasne światło i postać ale twaorzy nie widziałam?
- Kim jesteś? - pytam
- Twoim Aniołem - odpowiedziała postać delikatnym głosem
- Gdzie ja jestem?
- Stoisz na granicy pomiędzy światem a niebem, rozmawiałem z naszym Ojcem , powiedział że inaczje Cię potraktujemy , oddałaś swoje życie za osobe którą kochasz a u nas to wielki czyn.Postanowiliśmy odesłać Cię pod inną postacią na ziemi , jest tylko jedno zastrzeżenie , nie możesz nikomu mówić że jesteś KAroliną bo i naczej powrócisz do nas na zawsze.Zrozumiałaś wszystko?
- Tak zrozumiałam
Dziwna osoboa podniosła ręke zrobiła znak krzyża.
Otowrzyłam oczy byłam w jakimś pomieszczeniu , jakiś pokój był duży , niebieski.Wsałam i zaczełam się rozglądać po nim.Było tam biurko pełno przyborów do malowania szkicowników , nawet spraye.Hmmm artyska tak jak wczesniej.Normalny pokój.Otowrxyłam szafe było tam pełno rzeczy ale zarąbistych rzeczy.Nagle ktoś otowrzył oczy i zobasczyłam kobiete ładna blondynka wiek ok 35 lat .
- Lilka ubieraj się dzisaj twój pierwszy dzień w szkole - mówi kobieta
- Lilka?
- No chyba takie Ci dałam imię nie? No już raz dwa!
Zamkneła drzewi.O rany mam na imię Liliana , moje nowe imie i zycie .Ta kobieta to pewnie moja mama.Była podobnej do mojej tamtejszej mamy.A no tak jak ja wyglądam?Podzeszłam do lustra .Byłam blondynką , o niebieskich oczach , byłam zgraba no i wkońcu porządny biust!Byłam ładna podobna do swojej mamy.Ubrałam się dzinsy bluzka biala na ramiczkach.Adidasy .PLecak jakie ja mam dzisaj lekjce.Na biurku leżał plan zajec wow tylko 4 lekcje.I papiery szkolne.Przy okazji moja legitymacja.Miałam 16 lat , ordziałam się w lutym 14? walentyki? dobre:) Liliana Schmitt niezle.A szkoła? Chodze tam gdzie Tom!!! Ta sama klasa! Ucieszyłam się.Zeszłam na dół mama dała mi kase na śniadanie.Mój dom był duży.Ale nie wiem jak wieziałam gdzie co jest.Pochodziłam z bogatej rodziny.
- A gdzie tata?
- Wyjechał na delgacje do POlski przecież Ci mówiłam już
- Aha
Mama zawiozła mnie do szkoły.Tam moja wycvhowawczyni zaprowadziła mnie do klasy.Serce miałam w gardle.Tom mnie zobaczy znaczy Liliane.Kurcze co ja mam mu powiedzieć?weszliśmy do klasy.
- Przedstawiam wam nową uczennice Liliane Schmitt.
- Czesc- wszyscy powiedzieli , ale nie zwracalam sknelam glowe tylko na przywitanie a moj wzrok utknol na lawce ktora byla na samym koncu.Tam siedział chłopsk ze spuszczona głową, rysował coś .Nawet nie podniósł głowy żeby mnie zobaczyć.Siedziałam do końca lekcji aż wkońcu usłyszałam dzwonek.Mielismy 2 lekcje podrząd wiec zostalsimy w klasie.Siedziałam przed Tomem.Lekko się odwróciłam aby popatrzyć na niego.Zobaczyłam jego piekne brązowe oczy i się uśmiechnełam.Tom coś rysował na kartce.
- Można wiedzieć co rysujesz? - zapytałam delikatnie Toma
Ale on nie zwrócił uwagi na moje słowa.Rysowal dalej.Odwróciłam się i zrobiło mi się smutno.On nie zwraca uwagi na mnie.Jak mam z nim rozmawiać.Po lekcjach musiałam sama wraćać do domu.Szłam leśna ścieżka chciałam nią iść i stanełam koło starego dębu.Aż wkońcu ktoś stanoł za mną
- Co ty tu robisz? - ktoś zapytał arognacko
To był Tom , był zły.
- Yyyy.....no tak przechodziłam i ten dąb taki jakiś znjomy mi się wydawał, jakbym już go kiedyś widziała.A pozatym się interesuje dębami;P
- Taaa jasne - To mnie tylko wyminoł i położył ręke na naszych imionach i odszedł.Patrzyłam się jak odchodzi.
- W6bacz mu on nie chciał być nie miły - za moimi plecami ukazała się sylwetka Billa.
- Kilka dni temu jego dziewczyna miała wypadek i zgineła , biedak nie może się pozbierać od tamtego momentu.
Poczułam jakiś dziwny skurcz w żołądku.
- To straszne, myślałam że nie lubi mnie czy coś , ale to zmienia sytuacje.Musi strasznie cierpieć.
- Nie chce nic jeść , niespij ciagle gdzie wylazi i chodzi bez celu.Nie wiem nawet jak z nim gadać .
- Też nie wiem co powiedzieć.Ale to okropne co musi teraz czuć.Stracił kogoś tak bliskiego.
- Wiesz.....co Ci powiem ten twój wzrok i styl mówienia przypomina mi Ją - mówi Bill
- Kogo?
- No tą dziewczyne Toma , nie wiem jest coś takiego w Tobie....a może się myle .Z resztą nieważne.Bill jestem i sorry musze lecieć spotkamy się jutro.
- K....Liliana miło mi również no to do zobaczenia.
Bill jeszcze przez chwile sie na mnie patrzyl.I odszedł.
Och Bill tak bym Ci chciała powiedzieć.Jestem uwieziona w ciele dziewczyny a dusze mam swoją.Zobaczymy co będzie jutro ale wiem jedno musze zbliżyć się do Toma.Tylko to chce uczynić.


No i pozdrowiona dla :
- Madziory
- Blanci
- Mega fanki
- Tomci
- Lolka
- Farbi
- KaRoLcI
- Karośki
- Mimi
- Patii
- Angi
- Malwiny
- Sary
- Cześki
- Solaris
- Ani
- Ivi
- Caro
- Marli
- Madzi!
- młodej8989
Tomowi i Billowi



Kara 15 09 06 / 14:23:18 [komentarzy 75] Komentuj

Rozdział 14

No to dzieki za komenty , omatko ta buda mnie wykończy , do środy postanowiłam że skończe z opkiem ale po rozmiwei z mimi ktora podsunełami niezły pmysł
na napisanie kolejnej częśc postanowiłam jeszcze pisać to opko.
LUDZIE JA NIE KOŃCZE OPKA !!!!!bĘDE PISAŁA KOLEJNE CZĘŚCI

Odebrałam telefon.Czułam jak moje gardło zaczyna się zwężać, mój puls zaczyna wzrastać.
- Halo? - mówie
- Do diabła Karolina gdzie bty jesteś? - pyta zdenerowany ojciec
- A co stęskniłeś się za mną , jestem z Tomem w Loitsche i miło spędzam ostatnie dni wakacji.
- Masz natychmiast przyjechać do domu!!!!!!
- A po co żeby siedzieć z Tobą i patrzeć na gębe tej twojej laluni - odpowiadam ze wściekłością
- O widze że już Cię poinformował ten mały pajac , jesteś moją córką i masz wrócić do domu
- Całe wakacje się nie odzywałeś o roku szkolnym nie powiem i nagle mam wracać do domu , najchętniej to bym cię podała
do sądu o niesparowanie obowiązków rodzinnych
- Jak możesz ty mała gówniaro a ja dla Ciebie tyle zrobiłem
- Zrobiła dla mnie tylko matka które też nie mogła z Tobą wytrzymać.....- sygnał się urwał.Rzuciłam telfon gdzieś w głąb położyłam
głowe na ramieniu Toma.On głaskał mnie po włosach.Nic nie mówił.Milczeliśmy tak jakieś 15 minut aż wkońcu
- Kotek może coś zjemy?Jedzenie zawsze poprawiało Ci humor , nie przejmuj się starym.Jesteś ze mną i nikt Ci nic złego nie zrobi.
- Dziekuje Tom - mówie ze łazami w oczach
- Za co mi dziekujesz?
- Za to że jesteś , że mnie wspierasz i dajesz najwsanialszą rzecz na świecie
- Jaką rzecz - pyta Tom
- Miłość
Tom pocałował mnie delikatnie z oczu spływały mu łzy .Zapomniałam o ojcu myślałam o nas i naszym uczuciu, bardzo mocnym uczuciu o tamtej nocy na
wzgórzu o wakcjach spędzonych z nim.Było mi dobrze.Wkońcu poszliśmy do kuchni Tom przgotował coś do jedzenia.Postanowiliśmy się gdzieś przejść.
Ubraliśmy się bardzo cienko bo było bardzo gorąco na polu.
- Nie rozumiem jak Ci nie gorąco w tych koszulkach XXXXXXXL Tom?
- Kochanie lubie w nich chodzic jak pójdziemy na jezioro to zobaczys nmie bez , zadowolona?
- Nawet nie wiesz jak bardzo - mówie całując go w usta
POszliśmy nad jezioro troche ludzi było.Sciągneliśmy ciuchy i wskoczyliśmy do jeziora.Po półtorej godzinie wyszliśmy z niego
i opalalismy.Niestety dłapali nas fani Toma.dziewczyny były tak podniecone że widzą Toma bez koszulki że szkoda gadać.
No cóż chcieliśmy w ciszy spędzić ten dzień ale się nie udało.Po 2 godzinach.Udaliśmy się do kanajpki aby coś przekąsić i się napić.
Potem znowu wyraliśmy się troche popływać i oplaliśmy się po tym.Było coś ok godziny 18:00.Przebraliśmy się i wracaliśmy powoli do domu.
- To co bedziemy robić dzisaj w nocy? - pyta Tom ze swoim uśmieszkiem
- A co byś chciał pójdziemy spać. - również się uśmiehnełam , przecież wiedziałam że Tom miał ochote na brykanie hehe
- No spać też będziemy ale może przed tym spaniem się troche "pobawimy"? - mówi nie poddając się
- A jak to gra - pyrtam
- No ja Ci będe mówił co masz robić a ty będzie wykonywała moje polecenia to jak?
- Nie moge się wprost doczekać tej zabawy Kochanie - mówie , a Tom objął mnie i pocałówał w usta.Gdy zbliżaliśmy sie
do domu, zoabzczyłam samochód , tylko że to był samochód mojego ojca numery rejestracyjne się zgadzały.Mówiłam w
sobie myśli o nie tylko nie to.Jego by tu brakowało.Ojciec siedział w samochodzie ale gdy tylko nas ujrzał od razu wysiadł z niego.
I podszedł do nas.
- Wez swoje ciuchy i wsakuj do samochodu - mówi stary
- Nigdy w życiu , nie jade z Tobą nigdzie - odpo
- Słyszałaś co powiedziałem !!!! - zaczyna podnosić ton ojciec
- Nie! - ojciec szarpnoł mnie ale Tom zaraz rzucił się na niegi z pięściami.Tata upadł na ziemiec z jego nosa lała się krew.
Nie chciałam nawet pomóc mu wstać.Nienawidze go.
- Jeszcze tego pożałujesz - powiedział ojciec po czym wstał wsiadł do samochodu i odjechał.
Weszliśmy do domu z Tomem , nic nie mówiliśmy , wzieliśmy prysznic i położyliśmy się do lóżka.
- Tom co teraz będzie jak on nie dam nam spokoju? - pytam
- A co on może zorobić , poprostu musimy się trzymać razem a napewno nic się nam nie stanie.
Tom ma racje.Przytuliłam się mocno do niego ale on zaczoł swoje jak zawsze;)
- Ty chyba zapomniałaś o czymś - mówi Tom
- O czym?
- O naszej zabawie - Tom uśmiechnoł się cwaniacko
- Aaaa wypadło mi przez to wszystko z głowy.A może od razu to zrobimy żeby nie przeciągać struny
- Jeju ty jesteś gorzej napalona jak ja - mówi Tom wskakując na mnie i namiętnie mnie całowć.Kochaliśmy się całą noc.(Sie nie bede rozpisywac bo ostatnio byó)
Wstałam rano ale Toma nie było w łóżku.Chciałam stać ale nagle ktoś otowrzy drzwi była to Sandra
- My idziemy na spacer z Billem jakby co
- Jasne bawcie się obrze
Sandra zamkneła drzwi ale po minucue znowu się otowrzyły.Tym razem wszedł Tom z tacą.A na tacy było śnaidanko.
Tosty z dzemem , sok pomarańczowy i czerwona róża.
- Tom jak miło ,
- Wiem tylko nie myśl sobie że cały czas Ci będe przynosić śniadanie , jutro będzie twoja kolej skarbie
- No wiesz ale jesteś - pocałowałam go mocno w usta.Zjedliśmy razem śniadanie.POstanowiliśmy póść na jakiś spacerek
po sklepach.I tak też zrobiliśmy
Byliśmy już centrum MAgdeburga,staliśmy na przejściu i trzmyaliśmy się za ręce.Nagle zapaliło śie zielone światło że możemy przjeść
.Zaczeła dzwonić komórka Toma , już byłam po drugiej stronie a Tom daleko za mną i nagle zauważyłam rozpędzony samochód jechał prosto na Toma on
nie wdizał go , nie wiedziałam co mam robić wybiegłam na pas i popchnełam Tom spoworotem na ochodnik,i nagle poczułam wielki ból,nie mogłam się ruzuć nic nie słyszałam
zobaczyłam przez chwile piękne brązowe oczy ale stawały się coraz ciemniejsze aż wkońcu nic nie widziałam......
- Kara obudz sie prosze cię do jasnej cholery obudz sie!!!!!!!!!!!!!!Nie zostawiaj mnie słyszysz!!!!Ja nie chce - krzyczy Tom obejmując mnie
- Prosze się przesunąć - weszli llekarze i szybko jeden z nich położył ręke na moim pulsie i nagle popatrzył się sumtno na Toma
- Ona żyje prawda?- jego łzy spływały po policzku jak wodospad
- Przykro mi , dziewczyna nie żyje
Tom ukleknoł przed moim ciałem i płakał nad nim.Kierowcą samochodu był mój ojciec bo zauważyłam jak policja go prowadzi.
- Chciałam jego zabić a nie moją córkę to wszystko przez niego!!!!!!. - krzycxał ojciec
Lekarze zabrali moje ciało.Tom nie wiedział co ma robić.Nie dziwe mu sie po tym wszystkim.
4 dni pozniej był mój pogrzeb:
Był na nim każdy Sandra Bill Iva eva kumple Ci rodzina prócz mojego ojca.Nikt nie wiedział jak i kiedy.Tom był cały blady,
jego oczy popuchnięte.Słyszałam jak ciągle mówił do Billa "Kocham ją" Bill nie mógł sam znieść mojego odejściaani brata
który tak mocno cierpiał.
Nad jednym się tylko zastanwiałm ja to wszystko widzei słysze , widze swoją trumne , widze swój pogrzeb, to znaczy że
jestem duchem ale dlaczego ?Czy takie jest życie pośmerci czemu nie widze innego ducha?I kto kontroluje ten drugi świat?


No i jak?wyrazcie swoje opinie NO i POzdrowka:

- Madziory
- Blanci(za fajne pogaduszki na gg)
- Mega fanki
- Sylwii
- Tomci
- maliny dziewczyny
- Lolka
- Farbi
- KaRoLcI
- Karośki
- Mimi
- Patii
- Angi
- Malwiny
- Sary
- Cześki
- Solaris
- Ani
- Ivi
- Caro
Tomowi i Billowi



Kara 7 09 06 / 19:19:29 [komentarzy 112] Komentuj