Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
znajomijoe.pl blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl darmowe forum val.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl forumforum.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
Opowiadanie Kary
Licznik
50614

księga

zobacz
dodaj


linki

http://tokio-lebdiesekunde.blog.onet.pl
Mój blogas
Fajne opko ;-)
Super opko Madziory ;-)
Blogas Kaśki fajny;-)
fajny blogas o th
drugi fajny blogas o th
Fajne:>
Fajnuche opko Karolci ;-)
Th Rulez!!!!!
Blog Patii o th ;-)
Blog Kaczusi o TH
Mój trzeci blogas
Mój czwarty blogas^^
Erotyczne opko o th no porostu zarąbiste hehe
Fajny blogas o th ;-)
Opko o th;))
Blog Marli
Blog Czesi z fajnym opkiem



archiwum

2006
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec



o mnie

Siemka mam na imię Karolina ,i mam ** lat ,cóz tu powiedzieć tak jak każda normalna nastolatka interesuje się muzyką,filmami też sportemi grafiti;-) .Lubie słuchąc tokio hotel a wg.mnie napjprzystojniejszy jest Tom niom to chyba tyle o mnie :*||Dodaj mnie do ulubionych;-)



ulubieni






















































buttons







layout

Layout by Charl from f-c lays Only for tokio-lebdiesekunde Don`t copy Jaki styl randki wolicie? Wspólna kolacja z Billem przy świecach w jego pokoju Upojna noc z Tomem Pójść z Georgiem na pizze Pójść do kina z Gustavem
Link do wklejenia na bloga: Opis linku
Najlepsze opowiadania o Tokio Hotel
>Tokio Hotel Toplista




layout

Layout by Charl from f-c lays Only for tokio-lebdiesekunde Don`t copy

my story:

Rozdział 7




Dzięki za wszystkie komentarze , naprawde potraficie zmobilizować człowieka do dalszego pisania ,buzka dla WAS!!!:*


Jest godzina 00:10 , leże w swoim łóżku i nie moge przestac się smiac z wczorajszych wydarzen .Zaczełam powoli zasypiac gdy nagle moja komórka zaczeła wibrować, patrze na wyswietlacz "Tom".Już myslałam że nie zadzwoni.
- Tak słucham...
- Witaj skarbie , pewnie Cię obudziłem?
- Nie , nie moge spac przez Ciebie
- Przezemnie? A co ja zrobiłem?
- Dużo by trzeba było wymeniac....
- Aż tak dużo tego jest?
- Nom
- Zadzwoniłem bo rozmawiałem z bratem o koncercie , w sobote gramy w Lipsku mogłabys z nami jechac??
- Hmmm , wiesz staruszek na pewno się nie zgodzi ale porozmawiam z kumpelami może będą mnie kryc i wtedy pojade;-)
- To świetnie...w takim razie ide spac bo jestem zmęczony i ty napewno też po naszym wspólnie spędzonym dniu, Dobranoc Piękna masz śnic o mnie
- Dobranoc Tom , ok spróbuje
- Pa narazie
- Pa pozdow brata
No to koniec teraz na pewno nie zasne do soboty.Jeju mój pierwszy koncert a żeby tego było mało Tom będzie na nim grał.Musze porozmawiac z dziewczynami mam nadzieją że będą mnie kryły gdy będe na koncercie.Po chwili moje powieki stawały się coraz cięższe , zasnełam nawet nie wiem kiedy.
Gdy obudziłam się rano , szybko wyskoczyłam z łózka poszłam pod zimny prysznic , ubrałam się i pobiegłam do szkoły aby opowiedziec dziewczynom o moim dniu.Gdy przekroczyłam próg mojej budy, wszyscy dziwnie spoglądali na mnie.Czyżbym się nie uczesała?A może mam poplamioną bluzke, patrze ale wszystko w porządku,nagle jakas dziewczyna podchodzi do mnie i rzuca hasełkiem aż nogi się pode mną ugieły- Czesc Pani Kaulitz jak tam dzionek- co to miało byc , pani Kaulitz skąd ona wie że spotykam się z Tomem Kaulitzem.
Wkoncu dostrzegam swoim sokolim wzrokiem Eva i Ive
- Czesc laski co słychac?
- Czesc Pani Kaulitz- odpowiadają równoczesnie.A moje gałki oczne się powiekszają.Przed chwilą usłyszałam to hasło od jednej laski a tu znowu.
- O co chodzi z tą panią Kaulitz?- pytam
- Chyba nie widziałas najnowszego numeru Bravo?
- Nie , nie miałam okazji - odpowiadam , zastanawiając się o co im chodzi
- No to patrz- Iva wyciąga z plecaka gazete a tam na pierwsze stronie Ja i Tom !!!!!
- Jak , gdzie , kiedy?
- Jak byliscie na plaży zrobili wam zdjęcia i koło twojego domu - mówi spokojnie Eve
- Wpuszciłas go do swojego domu?Ojciec was widział - pyta się Ive
- Nie nie widział bo - i opowadam im przygode z męskimi perfumami , szafą i oknem.Dziewczyny zaczynają się śmiac i ja też.
- I co w tej gazecie napisali o mnie?
- Że jestes kolejną laską Toma...-przerywam je- Jak to kolejną laską to ile on miał tych lasek?
- Tu pisze że 25 ale to pewnie wyolbrzymienie przez prase Kara nie mazgaj się
- 25 ,a ja jeszcze nigdy nie miałam- zamartwiam się.Jestem 26 laską Toma.Ale ja nie chce byc 26 ani 27 .
- Nie znasz prasy , to pewnie jakies ploty , nie przejmuj się.
- Ciekawe czy wszystkie laski brał na koncert- mówię a zarazem się zastanawiam
- Koncert?O co chodzi?- dopytuje się Iva
- Tom mnie zaprosił na koncert w sobote bo beda grac w Lipsku a to nie daleko, i chciałam was się zapytac czy mogłybyscie mnie kryc przed moim starym.
- Ty chyba na głowe upadłas , chcesz tam isc sama bez nas , ale z Ciebie przyjaciółka- mówi Iva
- My też chcemy jechac- mówi Eve
- A co powiemy naszym starym
- Ja mam plan pojedziemy do mojej ciotki w Lipsku , powiemy jej że idziemy na jakieś zakupy czy cos takiego a pójdziemy na koncert .
- Twoje ciotka nam pozwoli
- Moja ciotka nawet nie wie który mamy rok- mówi Iva
- A brata Toma już poznałas?- pyta się Eve
- A niby kiedy?
- A no tak, szkoda
- No to uzgodnione - odpowada Iva
Po lekcjach jak wychodziłysmy z budy jakś gromada małpoludów ze strszych klas zaczeły wrzeszczeć- EE patrzcie to ta nowa dupa Kaulitza - co za banda kretynów.Mówie do siebie.Wkońcu gdy docieram do znajmoego skrzyżwoania na mojej ulicy , zaczynam się zastanawiac co powiedziec ojcu, musi się zgodzic bo jak nie to uciekne , musze zobaczyć Toma i nagle przypomina mi się artykuł z gazety. O jeju a jak ojciec zobaczy tą gazete to mi napewno nie pozwoli pojechac z dziewczynami .Wracam się do kiosku tam zwsze mój ojciec kupuje gazety.
- Dzien dobry , poprosze wszystkie numery najnowszego Bravo jakie pani ma
- Wszystkie , a po Ci tyle dziewczyno aaa to ty jestes ta nowa pieknośc tych Kaulitzów?
- No tak ale...
- Rozumiem, jak chcesz- kobieta daje mi wszyskie gazety nawet te na wystawie.Biegne z wszystkimi gazetami do domu wsadzam je do komody naszczęscie jest na klucz.Ufff mam nadzieje ze nie dobierze się do tej komody, otwieram szafe i patrze co by tu włożyć na ten koncert?W szafie jeszcze czuc męskimi perfumami.Napewno włoze szerokie spodnie ale co na góre, hmmm może ten czarny seksowny gorset taak to bedzie dobre.
Podczas obiadu , usiłuje zacząć jakos rozmowe z ojcem:
- Tato, jak Ci minoł dzien w pracy?
- Dobrze a co?
- A nic
- Karolina co zaz kombinujesz?
- No bo...
- Bo?
- Iva mnie zaprosiła do swojej ciotki na weekend i chciałabym pojechac
- A gdzie?
- Do Lipska
- To nie daleko jeżeli ciotka Ivy się zgodzi , to możes jechać tylko macie mi się nie włóczyc po nocnych klubach, zrozumano?
- Tak jest.Jestes super Tato.
Popłudniu dzwonie do Ivy i wszystko jej mówie.Iva także opowadała że ciotka się zgodziła i że Eve mama także .Swiąt jest piękny i Tom też.Już zapomniałam o tym brukowcu Bravo.Nic ani nikt mi nie zepsuje humoru.Musze zadzwonic do Toma i mu powiedziec jaka jest sprawa.
- Czesc Tom co tam u Ciebie?
- A wszystko wporzo a co taki dobry humorek?
Zaczynam mu opowdac o ciotce Ivy o tym że dziewczyny mają ze mną jechac na ten koncert.
- To jak mogą jechac na ten koncert?
- Hmmmm musze skonsultowac to z całym zespołem Kochana, wysle Ci odpowiedz esem bo teraz ide na próbe.Buzka.
- Pa
Napewno pozwolą aby Iva i Eva pojechały. I tak też się stało dwie godziny pózniej dostaje esa z odpowiedzią że mogą jechać i że chłopcy nie mogą się już doczkeać aby nas poznać.
W sobote rano:
Spakowałam swoje najpotrzebniejsze rzeczy i pojechałam do Ivy.Tam już czekała na mnie Eve i Iva.Wsiadłysmy do busa i pojechałysmy do ciotki Ivy.Gdy dotarłysmy na miesjce,ciotka powitala nas pysznymi nalesnikami z serem i czekoladą.Gdy zjadłysmy pobiegłysmy do pokoju i zaczełysmy się szykowac na koncert.
- Kara a ty w ogóle wiesz gdzie ten koncert?
- O jasna cholera zpomniałam się zapytac- mówie zrezygnowana
- No pięknie i co teraz zrobimy?- pyta się Eve
- Spoko będziemy szły tam gdzie wszysktie laski pójdą napewno nas zaprwoadzą - mówi Iva
- Genialny pomysł , sama na to wpadłas?
- Nie, lepiej zadzwonie do niego - mówie.- NIestety nikt nie odbierał.Czułam jakies dziwne skurcze w żołądku. -Jest godzina 15 ubierzmy się i chodzmy jest tu kilka hal koncertowych napewno na ktorejs grają
- To chyba jedny wyjscie .
Gdy byłysmy już odstrzelone pożegnałysmy się z ciotką i zaczełysmy poszukiwac hali gdzie ma grac Tokio Hotel.Wkońcu po godzinie.
- Ja już nie moge byłysmy na trzech halach i nic ,ani sladu naszego kochanego zespołu.Ile jeszcze tych hal koncertowych jest?
- Jeszcze 2 mamy godzine żeby obydwie zaliczyc- mówi Iva
- No to chodzmy.
Pojechałysmy na przed ostatnią hale ale tam niestety też nie było koncertu TH.więc została nam ostatnia.A jeżeli Tom zrobił mnie w balona i wczle nie ma koncertu.Nie, napewno nie byłby taki chamski, po co miałby to robic.
Gdy dotarłysmy na ostatnią hale okazało się że to tu jest koncert TH.
- No narescie , tak ale już dobre miesce pozajmowali pewnie - mówi Iva
- Chodzmy za kulisy znajdzimy Toma i nam załatwia jakieś miesjce
Poszłysmy za kulisy ochroniarze nas wpuscili bez żadnego ale , dziwne i to bardzo.Czyżby mnie znali?
Zauważyłam chłopaka w szerokich spodniach , z czapeczką z daszkiem i dredy , najwspalnalsze dredy jakie widziałam
- Tom!!
- No wkońcu już myslałem że nie przyjdziesz co tak długo?
- Jakbyś mi powiedział gdzie macie ten koncert to bysmy tu były wczesniej.Byłysmy we wszystkich halach w Lipsku !
- Moje biedactwo , zupełnie zapomniałem ci o tym powiedzieć , wybaczysz mi?
- wybaczam wybaczam;-)- pocałowałam go w usta .
- O czesc dziewczyny chodzcie zapoznacie sie z całym zespołem.Tom zaprowadził nas do całej grupy.Bill brat Toma zrobił niezłe wrażenie na Eve chyba jej się spodobał.Nie dziwe się przesympatyczny kolo z tego Billa.Georg który jest basitą zespołu dobrze umesniony , ma super ciało;-) I Gustav perkusista ale z nim długo nie gadałam bo Iva zaczeła go kokietować.Stalysmy pod sama sceną! Wszystko dzięki Tomowi. Strasznie się z dziewczynami cieszyłyśmy. Ludzi było tak strasznie dużo jak na jakimś meczu. Ale wkońcu to pierwszy taki wielgaśny koncert Tokio Hotel. Byłam taka happy. Na scenie ciągle uwijali się jacys ludzie i ani sladu chłopaków z TH! Na wszelki wypadek trzymałam aparat w ręce. Około godziny 17:00 stadion na którym był koncert był już pełny. Już nikt nie kręcił się po scenie a ja całą podniecona do granic mozliwosci patrzyłam na scenę w oczekiwaniu. I nagle zgasły wszystkie światła. Ludzie krzyknęli: ooooch!

i Na scenie zapaliło się jedno swiatełko.

WSZEDŁ BILL!!!! Okrzyki, oklaski, darłam się jak głupia, nie czułam gardła, potem drugie swiatełko, TOM!!!!!!!!!! TOM KAULITZ STAŁ NA SCENIE.! Moje gardło dzielnie się trzymało. Darłam się: Tom!Tom!Tooom!!!! I potem trzecie swiatełko...Georg, również mnóstwo okrzyków i oklasków w tym moje i potem na scenę wszedł Gustav! Znowu krzki, brawa. Chłopaki powiedzieli cos po niemiecku i zaczęli prosto z ryru Durch den Monsun!!!! Jak ja się darłam, w pewnej chwili coś mnie uniosło. Cykałam fotki chłopakom jak oszalała. W pewnej chwili Bill spojrzał na mnie i zaspiewał jedeną linijkę patrząc na mnie i usmiechnął się Myslałam, że z miejsca zemdleje, ale wykorzystałam tą sytułację i zrobiłam fotki! Potem obserwowałam Toma...jejku...jest piekniejszy niż myslałam i grał tak bosko!!!! Potem obserwowałam Gustava. On patrzył na mnie! Albo mi się zdawało, albo usmiechał się do Ivy, pomiesząło mi się już w głowie! Daram się na maksa, jak chłopaki zagrali ostatnie akordy Durch den Monsun a Bill wypowiedział ostatni wyraz: Dla naszych super kumpel które przebiegły długą drogę aby dotrzec na nasz koncert:Kara , Iva i Eve to dla was :Leb die sekunde!!!!!!!!!!!!


Mam nadzieje że się podobało?Plosie o kolejną mobilizację pozdro,sorki za bledy ale nie moge dawac polskich znakow bo mi wyskakuja jakies grafki ;-)


Kara 26 07 06 / 20:52:57 [komentarzy 38] Komentuj

Rozdział 6

Ech nie wiem co dalej robić moje opko nie cieszy się popularnością , chyba to ostatni rozdział :-( Jeszcze się zastanowie nad tą sprawą , mam nadzieje że pomożecie mi podjąć decyzję


W szkole zupełnie nie mogę się skupić.Jedno jedyne słowo kołacze się w każdym nawet najmniejszym zakamarku mojego mózgu.T-O-M .Ciekawe czy on też o mnie myśli? Myśle o nim szczególnie intensywnie podczas ostatniej podwójnej lekcji - plastyki.Mój ulubiony przedmiot;-)
Wkońcu po szkole:
Przez cały dzień wyczekiwałam chwili kiedy zobacze Toma, a teraz nagle dopadły mnie jakieś dziwne lęki:ręce całe się kleją , mam sucho w ustach a żołądek zawiązał się w supeł.Nie jestem w stanie myśle jasno.Co powiem mu na powitanie?
Czesc Tom?Siemanko.Miło cię Widzieć.Przeprszam za spożnienie.PAmiętasz mnie.Halo tu ziemia.
Boshe chyba naprawde mi odbiło.Jestem już na plaży kieruje się w strone baru.Lubie to miejsce często tu przychodziłam z Ivą i Evą aby po lookać na fajnych facetów.A dzsiaj po raz pierwszy ide do letniego baru aby spotkać się z chłopakiem.Moje serce wali jak z młotem ponieważ dostrzegam Tom.Rozgląda się wokół , szukajć kogoś wzrokiem.Szukając mnie.Zauważa mnie i wstaje z leżaka(pełno ich na plaży).Uśmiecha się a mi coraz szybciej wali serce.
- Cześć , sory za spóżnienir.Sądziłeś że nie przyjde?
- Nie byłem pewien.Twój tata był na mnie zły na początku ale nie wygląda na faceta który przechwytuje listy.Nie wiedziałem jednak czy ty będziesz chciała się ze mną zobaczyć.Myślałem że przynajmiej napiszesz mi esa:-(
Boshe jaki on słodki - Sorry nie miałam nic na karcie żeby napisac Ci esa
- Spoko, chcesz coś do picia , może RB?
- Ok , chętnie się napije , gorąco dzsiaj
Tom poszedł do baru i po chwili wraca z dwoma RB.Usiedliśmy na leżaku i zaczeliśmy gadać:
- No to może mi powiesz jak było na tej konferencji?
- Spoko, na początku było sztywno ale potem się rozkręciło.Ustalaliśmy miejsca koncertów.
- Dużo macie tych koncertów?
- Wiesz....dopiero się rozkręcamy na razie 10
- To dużo.A może w rqamach rehabilitacji zabrałbyś mnie na swój koncert.Chętnie bym Cie zobaczył w akcji na scenie ;-)
- Jasne że Cię zabiore.Z największą przyjemnościa Kotku.
- Super.To pewnie twoim ulubionym zajęciem jest granie na gitarze co?
- Kiedyś owszem to było mpje ulubione zajęcia ale od pewnego czasy zajmuje drugie miesjce
- W takim razie co lubisz robić najbardziej?
Tom lekko schyla się w kierunku mojej szyjii zaczyna ją całować, idzie wyżej i po chwili całuje moje usta i szepcze - Całować Ciebie- odp.Tom
Gwałtownie się czerwienie aż po korzonki włosów.Po dłużeszej chwili Tom siada wygodnie na leżaku.
- Ciągle jestem w szoku że przeczesałeś dla mnie całą okolicę- mówię
- Sorry Kara byłem naprawde zdesperowany
- Uważam że to było bardzo romantyczne
- No wiesz Piękna ja jestem romantyczny
- Niemożliwe
I oboje wybuchamy śmiechem.NAgle niebo zaczeło przybierać ciemne kolory
- Chyba zanosi się na burze - mówi Tom
- Może lepiej wracajmy bo zaraz zacznie padać.Chodzmy do mojego domu wkońcu tam mamy najbliżej
- A twój staruszek?
- Pracuje do 21:00
- No to chyba nie wypada odmówić takiej lasce
Wkońcu gdy dotarliśmy do domu.Zaprowadziłam Tomado mojego pokoju
- Wow, niezły pokoik wsam raz dla sekjciary
- wkońcu nią jestem.Ide po coś do picia i zjedzonka.zaraz przyjde
- Nie spiesz ja tu sobie troche pogrzebie w twoich szafkach, może coś cieakwgo znajde
- Tylko spróbuj:P
Wracam do pokoju z ciastaki i colą.Tom śledczał nad moim szkicownikiem.
- Nie myślałaś nigdy nad jakimiś studiami plastycznymi.Twoje rysunki są naprawde dobre
- Daleko mi do twoich
- Ja tak nie uważam
Zamyka szkicownik.Siada na łózku, ja robie to samo.Tom patrzy mi głeboko w oczy i po chwili znów się całujemy.I koljeny raz straciliśmy poczucie czasu wkońcu niezle sie bawiliśmy;-)
Ngle ktoś otwiera drzwi wejściowe.
- Kochanie już jestem
- O cholera mój stary
- No i co teraz?
- Tom właż do szafy i ani drgnij
Tata wchodzi do mojego pokoju.
- Czesc ale sie pogoda zepsuła tak ładnie było przez cały dzien a tu masz.Czuje dziwny zapach?
- Jaki zapach ja nic nie czuje
- Męskie perfumy?
- Ze co?
- Karolina chyba nie wpuszczałaś tego makaroniarza tutaj do domu?
- No wiesz Tato jakbym mogla :P
- To czmeu na twoim biorku stoją 2 szklanki?
- Bo 1 była brudna no to przyniosłam drugą czystą(ale sciema)
- A nie pomyslała żeby umyś porządnie tą jedną tylko brudzic od razu dwie
- A ni nie pomyślałam
Tata przyblizał coraz bardozej w strone szafy a serce mialam w gardle, przecież jak go znajdze to mnie zabije.
- Tu naprawde smierdzi meskimi perfumami szczególnie z tej szafy
Tata wyciągal ręke do drzwi szafy az tu nagle rozległ sie dzwonek do drzwi.Tata wyszedł z pokoju i pobiegl do drzwi
- Wylaz musisz stąd iść
- Ale gdzie mam iść - pyta Tom
- Przez okno wyskakuj moje okno nie jest wysoko
- Dobrao biecja tylko że jak sie zabije to przyjdzies na mój pogrzeb
- Obiecuje
- Zadzwonie do Ciebie dzisaj wieczorem , pa
- Pa
Tom dal mi szybkiego calusa w usta i wyskoczyl przez okno na szczescie nic mu nie bylo .Patrzylam jeszcze przez chwile jak przeskuje bramke i biegnie w strone skrzyżowania az wkońcu z nika mi z oczu
- Sąsiad potzrebował zadzwonić bo mu telefon wysiadł- mówi Tata
Otwiera szafa ale Toma uż w nie nie było. Co za ulga
- Ok wierze Ci choć nie do końca że nie było tutaj żadnego chłopaka.Ide się położyć bo jutro musze wczesnie wstać. Dobranoc KOchanie
- Dobranoc Tato
O matko co za dzień ale wszystko dobrze sie skończyło na szczęscie, cieakwe co jutro przyniesie nowy dzień??



Kara 21 07 06 / 11:06:12 [komentarzy 27] Komentuj

Rozdział 5




Idę do sievbie z zamiarem położenia się do łóżka.Wymaże go z pamięci nie zasługuje na miejsce w moich wspomnieniach.Wiem.Mimo to myśle o nim pół nocy.Rano leże w łóżku do pozna kuląc się z kołdrą naciągnietą na głowę żeby nie raziło mnie słońce.Słyszę przytłumiony dzwonek telefonu i lekkie kroki taty:
- Telefon do Ciebie
To Iva:
- Jeszcze nie wstałaś z łóżka?Rozumiem, że wieczór z boskim Tomem musiał się bardzo przeciągnąć co?
- Nie - mamrocze
- Zartujesz?Ach tak ,tata jest w poblizu? - dopytuje się Iva
- Nie - powtarzam
- Nic nie rozumiem!Słuchaj ,to dobrze bawiłaś się z Tomem?
- Nie
- O matko.W takim razie zle się bawiłaś z Tomem?
- Nie
- Nie? Zdecyduj się
- Nie moge o tym mówić Ive sorry- Odłożyłam słuchawkę.
Przy śniadaniu:
łza spływa mi po policzku.
- Słyszałem twoją rozmowę z Ive, że nie pozwalam Ci się z nią ani Z Evą spotykać popołudniu.Nie jestem potworem Kochanie.Możesz dalej się spotykać ze swoimi przyjaciółkami
- Dzięki Tato - mówie bez radości
Po 10 minutach rozlega się pukanie do drzwi: Iva i Eva.Otwiera im tata i z miejsca pada ofiarą subtelnej manipulacji
- Dzień dobry panu.Wiemy że gniewa się pan na Kare .Przepraszam że nie od razu panu powiedziałam co się wydarzyło.To po częsci także moja wina - tłumaczy Eve
- Dziewczynki, nie chciałbym wam psuć popołudnia.Przekonałyście mnie Kara może iść z wami.
Wydają obie okrzyk radości i biegną do mojego pokoju.
- Cześć Kara
- Cześć- odpowiadam
- No to opowiadaj co z tym Tomem czyżby się nie zjawił na waszym spotkaniu?
- Trafiony zatopiony - mówię
- Co za świania
- Co za ochydna podłość z jego strony - zgadza się ze mną Eve
- Jak długo na niego czekałaś?
- Bitą godzinę - zawodzę
Wszystko po kolei im opowiadam.Wkońcu po 3 godzinach mojej historii , dziewczyny pożegnały się i poszły do domu.Lepiej się czułam po tej rozmiwe.
Następnego dnia gdy wróciłam po szkole:
- KArola, nie zgadniesz kto do nas zawitał tego południa.
wlepiam wzrok w tatęi zamieniam się w słuch.
- No zgadnij - zachęca Tata
- Nie mam pojęcia - mówię
- Pewnien młodzeniec
- Jaki młodzeniec?
- A taki jeden z długimi makaronami na głowie .Raczej arogancki.
- Tom!!!
- we własnej osobie
- Ale skąd wiedział gdzie mieszkam?
- Też o to zapytałem.Odpowiedz mogła zrobić wrażenie.Przeszedł całą naszą okolicę , chodził od domu do domu I wkońcu ktoś gdzieś skojarzył opis z osobą i skierował go do nas.Bardzo się martwił wczorajszym dniem.Tom ponąć musiał gdzieś wyjechać z bratem na konferecje i wrócił dopiero po północy dlatego nie mógł się wstawić na wyznaczonym miejscu.
- Konferencja?
- Tak mówił że chodzi o jakiś jego zespół Tokio coś tam nie pamiętam.
- No faktycznie zespół , zapomniałamI co jeszcze mówił?
- Już niewiele.Musiał udzielać wyjaśnien tak długo że o mało sobie płuc nie wygadał
- A dałeś mu mój numer koma?
- Oczywiście że nie
- A on dał swój numer lub adres?
- Nie
- To jak ja się z nim skontaktuje;-(
- Może dał Ci swój numer w liście
Tata wyciąga koperte i daje mi do ręki.Biorę list i biegne do swojego pokoju.Kładę się na łóżko i otwieram koperte:
Cześć Piękna

Nigdy nie sądziłem że będe pisać do kogoś list no ale cóż stało się.
Najmocniej Cię przeprszam .Strzasnie mi głupio że nie dałem rady przyjść we wtorek.Powód jest taki że musiałem jechać na konferencje do Berlina i nie mogłem się z niej urwać.Czy spotkasz się ze mną jutro po szkole?Na plaży w MAgdeburgu pod budką z drinkami.Zjawie sie najwczesniej jak zdołam mniej więcej o 16:00 Będe na Ciebie czekał.Jakby co masz mój numer +437846464689 :P Do zobaczenia - mam nadzieje
Tom XXX

Siedze na łózku i ponownie czytam list.Po czym biore koma i dzwonie do Eve żeby jej zakomunikować , że wszystko się ułożyło z Tomem, szukał mnie po całym mieście , pukając praktycznie do każdych drzwi.Ale na Eve nie robi to jednak wrażenia.
- Kara lepiej uważaj na niego - i rozłączyła się
Ma rację powinnam uważać bo co będzie jak znowu nie przyjdzie.Raz mnie wystawił ale co miał zrobić jak musiał jechaćWszystko się zakręciło
Przyjsc na to spotkanie czy też nie???




Kara 15 07 06 / 13:53:36 [komentarzy 11] Komentuj

Rozdział 4

- Karolina gdzieś ty do cholery była!!!
- Przepraszam .Po zakupach z Ivą i Evą poszłyśmy do McDonalda - wyjaśniam
- Tak? Lepiej mi powiedz co było potem ? - pyta rozgniewany tata
- Potem Iva poszła do domu,a ja wróciłam autobusem z Eva i wpadłam na chwile do niej
- więc mówisz że byłaś u Eve? - pyta
- Tak
- A potem dokąd poszłaś?
Tata nie odpuszcza
- Do domu
- Sama?
- No a z kim
- Sami zadzwoniłem do Eve i jej mama powiedziała że Eve już wróciła - pogrąza mnie Tata
- A co powiedziała Eve?- pytam ze ściśniętym gardłem
- Wyskoczyła z całym arsenałem idiotycznych wykrętów i kłamstw - irytuje się Tata
- więc ją sterroryzowałeś - dopowiadam
- No i wkońcu Eve wyznala mi że poszłaś gdzieś z jakimś chłopakiem którego poderwałaś w McDonaldzie.
- To nie prawda , to nie ja go poderwałam, odezwał się do mnie pierwszy - prostuje z oburzeniem
- Zupełnie obcy człowiek ,a Ty z nim poszłaś !!Sama!! Oszalałaś dziewczyno!!!
- To uczeń z KFG - bronie się
- Tacy są najgorsi.Słynąz tego że zaczepiają naiwne dziewczynki ,żeby sprawdzić jak daleko mogą się z nimi posunąć - grzmi Tata
- Przestań demonizować Tato!! Tom nie jest taki.Ma podobne zainteresowania lubi tworzyć grafiti oboje szkicowaliśmy i tak nawiązaliśmy pogawędke a potem wsiadł do autobusu ze mną i z eve i w drodze powrotnej wybraliśmy się na mały spacer.Pogadaliśmy sobie o wszystkim i o niczym.Tyle!
- I tyle?- pyta Tata z przekąsem - Makijaż masz rozmazany po całej twarzy Karolina!To oczywiste co robiliście
- Nic nie robiłam!Przestań zaraz
- Hmm to z tego Toma bardzo miły chłopiec.Spotkacie się jeszcze?
- Tak jutro
- wybij to sobie z głowy - orzeka Tata - Masz szlaban!Do swojego pokoju ale już!!!
- Tio znaczy że do szkoły też nie moge wyjść i dobrzee!!!- Trzasnełam drzwiami od swojego pokojui walnełam się na łóżkoi w takiej pozycji zasnełam.
Następnego ranka , nie poszłam na śniadanie ,nie chciało mi się wysłuchiwać kolejnego kazania.Ubrałam się spakowałam książki do tej cholernej szkole no bo co zrobić?Patrze na zegarek jest 11:00 .Trudno pójde na 4 lekcje na język niem. , którego nie cierpie przez panią MAddley wyjątkowo surowe babsko.Wrrrr
Na jezyku niem. :
P.Maddley piorunującym spojrzeniem ucisza naszą klasę ,odczytuje nam fragment wierszy poetów romantycznych.Co za nuda :(.P.Maddley serwuje nam wiersz "Córka pszczelarza" w pierwszej zwrotce jest coś o rządach uli o okrągłych piersiach,wszystkie pokładamy ze śmiechu.P.Maddley rozsierdza sie nie na żarty i oznajmia że jesteśmy żałosni i że każdy z nas ma napisać wiersz.Teraz w tej chwili 12 - wersowy.O pięknie przyrody.Wyteżam siły.Rozglądam się po sali.Pomocy!wygląda na to że wszyscy rozpisali się na dobre!Myśle i myslehmmm no dobrze.Park , Tom i ja,topole ,blask księzyca .Tak to jest to.Zaczynam pisać.Zapominam o tym ,że jestem na jezyku niem.Wcale mnie tu nie ma.Znów jestem parku z Tomem,słowa układają sie na kartce .Moja dłoń pisze jakby kierowała się nią własna wola.
- Kończymy, wszystkie pracowałyście bardzo pilnie.Mam nadzieje że owoce pracy będą obfite.Kto zaczyna na ochotnika?
Tylko nie to .Chce żebysmy przeczytały wiersze głośno!Serce mi wali jak młot.
- Może nasza skejciara, Karolina
- Prosze pani mój utór nie jest zacieakwy, jest o nocy może posłuchamy czegoś o dniu? - usprawiedliwiam sie
- Karolina ja czekam - mówi p Maddley
" Wieczór w parku , piękny jak nigdy
Blady,nagi księzyć
świeci nad topolami
Smagły,smukły,śmigły.
Skwer puszystymi piórami
Oplata fryz topól potężnych.
Przytul mnie w parku pięknym jak nigdy.
Twoja blada, skupiona twarz
świeci nade mną
Smagły,smukły,śmigły.
Weż mnie w ramiona w noc ciemną
Opleć,oszołom,obdarz.

Po krótkiej chwili pełnego zaskoczenia klasa podnosi wrzawę.
- Uciszcie się gówniarze!!Karolina co poleciłam wam napisac?- krzyczy p.Maddley
- Wiersz o przyrodzie - odp.
- No właśnie a czy prosiłam o przykład młodocianej pornografii w wersji soft?
- Nie,prosze pani
- Właśnie!!Na przerwe , wszyscy macie napisać na jutro po 5 wierszy o przyrodze,wynosić się z klasy!!
Na przerwie:
- Jak było z Tomem,Kara? Opowiadaj- mówi Iva
- Ten Twój wiersz Boże naprawdenie owijałaś w bawełne.Jak mogłaś przeczytać coś takiego przed całą klasą?
- wcale nie chciałam to ta baba mnie do tego zmusiła
- Ale ty go zapisałaś w zeszycie do niemieckiego idiotko
- Niby tak,wiesz słowa przyszły same
- Całkiem jak Tom- zauważa Iva i razem z Evą wybuchają nieposkromionym śmiechem
- więc zrobiłaś to z Tomem?
- Uważaliście ,prawda?
- I jak było?
- Kara opowiedz nam wszystko ze szczegółami
Patrze na nie jak na wariatki
- No dobrze przyznaje pocałował mnie raz, kilka razy
- I?
- I to wszystko
- Ale w wierszu...
- To tylko wiersz Iva
- Aaaa, a myśmy myślały że Ty i Tom no wiesz
- zwariowałyście
I wszystkie zaczełyśmy się śmiać.Gdy wróciłam ze szkoły, pognałam do łazienki okąpać się.Po kąpieli spędziłam prawie 2 godziny przy szafie.Była 18:00 czas uciekał a o 19:00 mam się spotkać z Tomem.wkładam najlepsze spodnie ,obcisłą bluzkę i robie szybki makijaż, pokdkreślam oczy kredką , błysczyk unie daje.wkońcu ubieram buty i kieruje się w strone drzwi wyjściowych.
- Karolina? - pyta tata
- Co?
- Wychodzisz?Przecież masz szlaban wracaj do pokoju !!!
- Nie! - i wychodze.Też mi szlaban mam 14 lat najlepszy czas i ja mam spedzic go w pokoju dobre sobie .Popdróż autobusem ciągnie się w nieskończoność.Potwornie sie boje ,że się spoznie i Tom pomyśli że nie przyjde.Jeju szybciej.wkońcu wyskakuje z autobusu z chwilą gdy dojeżdza do śródmiesica.Przebiegam pedem droge do Blumenfields.Dysząc docieram na miejsce minutę przed czasem.Jestem pierwsza.I ostatnia.Sytuacja przedstawia się następująco:
Czekam.
Tom się spoznia.
Czekam czekam i czekam.
Tom się bardzo bardzo ale to bardzo spóznia
Czekam do ósmej.
Po czym człapię do domu, tłumiąc szloch .Nie nawidze tego świata : -(






Kara 7 07 06 / 14:57:52 [komentarzy 15] Komentuj

Rozdział 3

Po długich konwersacjach o muzyce,zespole itp. Zaczeła dzwonić mu kmórka - Sorry musze odebrać- wstał i odszedł od naszego stolika.
- Kara ty mu naprawde wpadłaś w oko - mówi Eve
- Skąd - gwałtownie zaprzeczam i znów się rumienie - Stara się być miły to wszystko
- No pewnie biega po McDonaldzie od stolika do stolika i z każdym rozmawia
- To dlatego że rysowałam z resztą chyba mu się spodobałaś Eve albo chodzi o Ive
- Tak myślisz? - zastanawia się Iva oblizując usta
- Nie łudz się Ive- Eve sprowadza ją na ziemie - On nie zwraca na nikogo uwagi poza Karą.
Nieznajomy wraca i przysiada się do nas.
- Właściwie to już czas na nas- mówi Iva
- Dobra myśl - odpowiada Eve - Do jutra Kara
- Zaraz zaraz,poczekajcie ja też już idę - odpowiadam
- Moge się przyłaczyć - pyta Tom - Którędy wracasz Kara?
- Wracam autobusem z Evą
- To się świetnie składa bo ja też
- Nie powiedziałam Ci nawet którym
- Twoim / Zaczełam się czerwienić/
Iva z Evą przewracają oczyma.Gdy wyszliśmy z centrum Iva pomachała nam na pożegnanie i poszła w kierunku domu.Truchtem pomiędzy Tomem a Evą rozpaczliwie próbuje znalezc inteligętny temat do rozmowy.Nerwowo spoglądam to na jedno to na drugie.Obydwoje mnie na tym przyłapują.Tom zaczyna nucić coś pod nosem
- Masz ich ostatni album? - pyta znienacka Eve
Gapię się na nią jak wół na malowane wrota ale Tom udziela odpowiedzi .Nucił przebój jakiegoś zespołu na którego punkcie Eve miała bzika.Eve i Tom trajkoczą jak najęci
- A co ty sądzisz o Aerosmith Kara?
Mrugam oczyma.Nie rozpoznałabym Aerosmith nawet wówczas gdyby zawył mi prosto do ucha.
- Oblecą- odp. ostrożnie
Gdy wsiadaliśmy do autobusu nie wiedziałam obok którego powinnam usiąść .Na miłość boską Eve znam od 5 roku życia a Toma od niespełna godziny.Odwracam się napiecie i siadam koło Eve a Tom zajmuje miejsce naprzeciw.
- Kara?
- Co?
Zamierzasz z nim chodzić?
- Sama nie wiem.Nie wydaje mi się żeby chciał mnie o to poprosić.Jest miły i lubi pogadać.
- Jesteś porąbana.On za Tobą szaleje to oczywiste
- Powaga?
- Słuchaj jak przyjedziemy na nasz przystanek to spadam do domu bo nie mam ochoty udawać że ogladam swoje nowe paznokcie kiedy wy pod moim łokciem będziecie się migdalić!
Nie będe się z nim migdalić!
- Oczywiście że będziecie się migdalić - twierdzi Eve
- Raczej nie
- Nie podoba Ci się?
- Ja....nie wiem- odpowiadam głupio- A co ty o nim myślisz?
- Cóż jest w porządku ma fajne oczy ale ja wole metali a nie skejtów
- Eve a czy w przypadku pierwszego migdalenia należy angażować się z językiem?
- Jęzeli chcesz
- Kiedy ja nie wiem czego chce:(
Na naszym przystanku:
- No to czesc ,trzymajcie się - oświadcza Eve - Do jutra Kara
-Czesc Eve - odpowiada Tom po czym zwraca się do mnie
- Którędy idziemy?A może najpierw wybierzemy się na mały spacer - zaczyna mnie obejmować- To jak?
- No sama nie wiem, jestem już spozniona- robie krok w tył .Tom może mnie co najwyżej odprowadzić pod dom.
- Daj się namówić Kara - rozgląda się dookoła - Jest tu w pobliżu park może pójdziemy na góra 10 minut Zgoda?
- Ech no dobra ale tylko na 10 minut
- Super
Niespiesznie ruszamy w strone parku.Tom przysuwa się bliżej.Wyciąga ręke z kieszeni i chwyta moją dłoń.Uśmiecha się a ja odwzajemniłam uśmiech.Ma cudowne oczy.Nie moge uwierzyć że taki przystojny kolo zwrócił na mnie uwage.Do parku już tylko kawałek
- Czy Eve ma chłopaka?
- Nie jest sama
- A ta druga śmieszka Ive? Pewnie ma?
- Nie też jest solo
- A ty Kara??
Milknę.Potrząsam przecząco głowę.Tom się uśmiecha
- To świetnie czy w takim razie....czy wyjdziesz gdzieś ze nmą od czasu do czasu?
- Jasne
- Może jutro o 19 w McDonaldzie co?
- Ok
- No to jestesy umówieni
Gdy szliśmy przez park niespodziewanie potknełam się o coś twardego
- Kara uważaj - Tom rusza żeby mnie podtrzymać
- w porządku?- pyta Tom
I zanim znajduje słowa odpowiedzi pochyla głowę i całuje mnie .Pocałunek z przytulaniem,namiętny i podniecający i zachłanny pełen znaczenia.Coraz bardziej kręci mi się w głowie.Pocałunek staję się zbyt podniecający gdy ręka Toma zsuwa się w kierunku biustu.
- Tom przestań
- Sorry ja tylko..
I całujemy się dalej.Jego ręka uparcie głaszcze wełne mojego swetra.Podoba mi się to uczucie.Nie chcę w sumie żeby pomyślal że jestem spięta i kompletnie żałosna ale pozwolić posunąć mu się tak daleko?O Mój Boże zupelnie zapomniałam o chusteczkach Tych których wypchałam miseczki stanika.Odtrącam stanowczo Toma.
- Sory Tom naprawde musze już iść do domu, która jest godzina ?
- Dochodzi 23
- Co!!
- Nie ma jeszcze tak pozno , Kara zaczekaj na mnie
- Musze biec przecież ojciec mnie zabije
- W takim razie pobiegne z Tobą i odprowadze Cie .Wyjasnie przy okazji twoim starszym..
- Nie słuchaj ty już wracaj do domu
- Nie ma mowy nie puszcze Cie samej tylko nie biegnij tak szybko bo biegacz ze mnie od 7 bolesci, myślisz że twój stary bedzie na serio zły?
- Nawet nie pytaj
Zbliżamy się do skrzyżowania na mojej ulicy
- Tom na serio idz juz
- ale chce wytłumaczyć Cię przed twoimi starszymi
- Lepiej nie powiem im że byłam z Evą lec już do domu - Jak chcesz to idę jeszcze tylko 1 buziak
Bierze mnie w obięcia,ledwo zipie po dlugim biegu.Ten ostatni pocałunek jest cudowny.Kiedy Tom mnie puszcza chwytam powietrze jak ryba.
- Mmmm słodko - szepcze Tom i znów wyciąga ramiona
- Nie! Musze już iść cześc Tom do jutra

Komentujcie pliska ;-)


Kara 2 07 06 / 21:00:53 [komentarzy 13] Komentuj