Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
znajomijoe.pl blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl darmowe forum val.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl forumforum.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
Opowiadanie Kary
Licznik
50662

księga

zobacz
dodaj


linki

http://tokio-lebdiesekunde.blog.onet.pl
Mój blogas
Fajne opko ;-)
Super opko Madziory ;-)
Blogas Kaśki fajny;-)
fajny blogas o th
drugi fajny blogas o th
Fajne:>
Fajnuche opko Karolci ;-)
Th Rulez!!!!!
Blog Patii o th ;-)
Blog Kaczusi o TH
Mój trzeci blogas
Mój czwarty blogas^^
Erotyczne opko o th no porostu zarąbiste hehe
Fajny blogas o th ;-)
Opko o th;))
Blog Marli
Blog Czesi z fajnym opkiem



archiwum

2006
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec



o mnie

Siemka mam na imię Karolina ,i mam ** lat ,cóz tu powiedzieć tak jak każda normalna nastolatka interesuje się muzyką,filmami też sportemi grafiti;-) .Lubie słuchąc tokio hotel a wg.mnie napjprzystojniejszy jest Tom niom to chyba tyle o mnie :*||Dodaj mnie do ulubionych;-)



ulubieni






















































buttons







layout

Layout by Charl from f-c lays Only for tokio-lebdiesekunde Don`t copy Jaki styl randki wolicie? Wspólna kolacja z Billem przy świecach w jego pokoju Upojna noc z Tomem Pójść z Georgiem na pizze Pójść do kina z Gustavem
Link do wklejenia na bloga: Opis linku
Najlepsze opowiadania o Tokio Hotel
>Tokio Hotel Toplista




layout

Layout by Charl from f-c lays Only for tokio-lebdiesekunde Don`t copy

my story:

Rozdział 23 (ostatni) nowy blog : http://tomkaulitz-scream.blog4u.pl

. Dochodziła godzina 14 .Siedziałam w pokoju gościnnym i czekałam aż Tom wróci.Codziennie tak było .Tom wracał ok 14 , zjedliśmy razem obiad ,poszliśmy do łóżka,potem prysznic i kolejny dzień.Oczywiście było coś innego jeżeli Tom miał koncert to były zmiany planów ale jednak ciągle to samo.Nie mogłam wychodzić nigdy z pokoju choć nie wiem dlaczego?
ALe dzisaj zorbie coś innego.Ubrałam kurtke i wyszłam na zewnątrz.Nie mogłam już znieść tych czterech ścian miałam wszystkiego dosyć.Postanwiłam ,że dla odmiany zjem normalny jedzenie .Kebaba o tak tego mi było trzeba.Z Tomem nigdy nie jedliśmy w fast foodach.Zawsze zamawiał wynkwitne jedzenie z najdroższych restauracji.Podeszłam do budki z kebabami i zamowilam kebaba.Szłam w strone Tower Bridge uwielbiałam patrzeć na ten most.GDy znajdowałam się na nim ,wpatrywałam się w Tamize.I myślałam nad tym życiem.Byłam nim znudzona i tak ma to być?Ja ie chce po co?Jestem z ukochanymmężczyzną ale co z tego jakk nic się nie dzieje.
Była już 18:00 było już ciemno.Przechodziłam koło oxford street.Koło mnie zatrzymał się jakiś samochód.Była to kobieta i mężczyzna.Wpatrywali się przez chwile na mnie po czym odjechali.Może mnie z kimś pomylili?
Nie wiem wróciłam do naszego mieszkania.
- Gdzieś TY do cholery była?Tobie nie wolno wychodzić samej!!!!Mogli Cię zabić! - Tom przez chwile uchł i obwrócił się , wyglądało to na to że za dużo powiedział
- Tom kto chce mnie zabić?
- Niewazne masz niggdzie nie wychodzić - Tom podszedł i mnie przytulił.Ale ja gwałtownie się odsunełam
- Jeżeli to nieważne to moge wychodzić - Tom wzioł mnie i zaprowadził do sypialni.Posadził mnie na łóżku.
- Anioowie Apokalipsy chcą Cię zabić a jeżeli Ciebie zabiją to wtedy mnie też.
- Dlaczego chcą nas zabić , mnie? Nic nie zrobiłam?Chyba że..- popatrzyłam w oczy Toma, wiedziałam że on musiał coś zrobić.
- Tom czy ty coś ...?
Usiadł koło mnie chwycił mnie za ręke.Popatrzył mi głeboko w oczy.
- Zabijałem napotkanych aniołów, aniołów którzy chceieli mnie powstrzymać ale to nic, wczoraj zabiłem GAbriela i zesłałem go do piekła.
- CO? I za to Cię ścigają nie dziwie się Gabriel to strażnik śmierci a ty go zesłałeś do piekła - Tom gwałtownie wstał
- To była wola mojego ojca musiałem go zabić i zesłać do naeszego świata.
- Ale co ja mam z tym wspólnego?
- Jesteś moja siłą moją nieśmietelnościa jeżeli oni Cię zabiją wtedy stane się śmiertelniiem.
Już o nic nie pytałam , położyłam się , Tom zrobiłto samo.
Rano obudziłam sie i słyszałam jakieś glosyzza drzwi.Wstałam i ukleklam przed drzwiami.
- Jak to znalezli sztylet przeciez byl w grobowcu
- Nalezli grobowiec i sztylet teraz tylko czekaja na okazje aby Karoline zabic
- Musimy sie wyprowadzic i to natychmiast ide ja obudzic
zybko polozylam sie spowrotem .Udawałam że śpię.
- Kara wstawaj i zacznij sie pakowac , wyjezdzamy.
- Ale gdzie ? - pytam
- Niewzne pakuj sie
PO pol godzinie byłam spakowana, wsiedliśmy do samochodu.Jechalismy nie mialam pojęcia gdzie.Ale zza zakretu wyskoczy jakiś samochod i zablokowal nam droge.Za chwile popdjechaly jeszcze 4.Bałam się.Bo Ci goscie z tamtego samochodu spoktalam ich na oxford street.Kazali nam wysiasc z samochodu.Toma wpakowali do innego.Trzymali mnie mocno tak żebym im nie uciekla.Zawiązali mi oczy.
Gdy dojechalismy zaczeli mnie gdzies prowadzic.Odiazali mi oczy ylam w jakims sanktuarium.Wszystko bylo przgtowane do mszy.Nie iem co sie dzieje,bałam się, gdzie jest Tom?
Zawiazli mi ręce i nogi tak, żebym nie mogła się ruszyć.Położyli mnie na ołtarzu i zobaczyłam Toma.Był zły jego oczy były czarne.Nie było po nim widać strachu tylko gniew.Otworzyły się drzwi.Weszło dużo ludzi.Zaczeli coś odmawiać przypomniala mi sie sytuacja z Alexem.Wiem co zaraz będzie , zabiją mnie.Podszedł jakiś facet wyciągnął szkielet i położył koło mnie.Toma trzymali mocno.Stał po prawej stronie.
- Nadszedł czas aby wkońcu zniszczyć naszego wspólnego wroga i jego żrodło mocy. - Mężczyzna stał nade mną i uniósł sztylet.Bałam się tego co się ze mną stanie po śmiwrci.
Zaczął odmawiac coś po łacinie, Tom zrobił ruch do przodu.
Zamkenałam oczy , po 2 sekundach poczułam bół w okolicy serca , bolało ale przez chwile słabo widziałam.Ostatnim widokiem były ogromne czarne skrzydła które były nade mną i twarz Toma.Pocałował mnie delikatnie i powiedział
- Na wieczność razem......

Niestety koniec.Wiem że ostatni odcienek był nudny .Ale coz nie jestem pisarką.Dzieki za wszystkie komenty na tym blogu.Może jeszcze zaczne pisać od nowa jakieś opko ale to czas pokaże.POzdro dla was!!!!


Kara 26 10 06 / 19:59:37 [komentarzy 87] Komentuj

Rozdział 22

Dzięki za tyle koemtarzy no jestem pełna podziwiu , potraficie zmobilizować człowieka do pisania naprawde , następny odcinek w czwartek jeżeli będzie 80 komentow;)


Siedziałam na parapecie rozmyślając o wszystkim co się dotychczas stałó.Przecież to jakiś koszmar.Dlaczego nie jestem normalnym człowiekiem?Dlaczego ja?Zadawałam sobie w kółko te pytania.Postanowiłam uciec od tego wszystkiego.Nie chce a przynajmiej teraz nie moge być z Tomem.Ubrałam się otworzyłam drzwi delikatnie.Stali tam jacyś dwaj faceci.Musze jakoś z tąd wyjść tylk jak?POdeszłam do nich powoli , flegmatycznym krokiem:
- Panienka sobie czegoś życzy?- zapytał jeden z facetów.Panienka jej czuje się jakbym była jakąś młodą hrabiną ble.
- Tak potrzebuje wyjść musze się przewietryć - otowrzyłam drzwi i wyszłam ale nie sama za mną ciągle szedł jeden z facetów.Musze go zgubić ale zrobie to jak będe w centrum Londynu.
Gdy znalazłam się wkońcu w centrum,postanowiłam zrobić jakieś zamieszanie.POdeszłam do jakes Cafe i coś tam narobić.Akurat szedł kelner z jakimiś kawami , napojami podbiegłam di niego ienergicznie popchnełam go na stolik ludzie wstali , zaczeli krzyczeć ja szybko pobiegłam w przeciwnym kirunku , gość od Toma chyba się zgubił bo go nie widizałam.Biegłam ile sił nie wiem gdzie al biegłam.
PO 3 godzinach znalazłam się na jakimś odludziu.To znaczy było pole i jakaś ścieżka prowadząca do lasu.Nie wiem dlaczego ale poszłam do lasu chjoć się już ściemniało.
Szłam tak bez celu i coraz bardziej głebiej wchodziłam w las.BYło już ciemno, bałam się i to bardzo.Nagle coś usłyszałam, coś zaczeło szeleścić w krzakach.Przełknełam śline , zbliżyłam się do krzaka ale to tylko jakiś świstak czy coś takiego.Uff jaka ulga.Bolały mnie nogi.Pewnie Toma zalewa krew dlatego że uciekłam.Gdy tak myślałam o Tomie , bałam się że gdy mnmie znajdzie zrobi m coś wkońcu to syn ciemności.Musiałam na chwile odpocząć bo już nie dałam rady iść.Usiadłam pod jakąś brzozą.I przysnełam ze zmęcznia.
Nie wiem ile spałam ale obudziły mnie jakieś kroki.Wstałam i zobaczyłam dwa ślepia , jeju to był ryś i chyba bardzo wygodniały.Powoli się odsuwałam a on się zbliżał.Zreobiłam szybki zakręt i zaczełam biec.Uciekałam ile sił w nogacg ale drapieżnik mnie doganiał na szczęście zobaczyłam jakąś chate.Weszłam do niej.Ryś stał zza drzwiami.Chata była opuszczona miała 3 izby :kuchnie , pokoj z łóżkiem i łazienke.były tam świece.Zapaliłam i usiadłam na lóżku.Zaczełam się zastanawiać czy dobrze zrobiłam że uciekłam?I z taką myślą też zasnełam.
Obudziłam się było jeszcze ciemno , nagle coś usłuszałam w łazience.Wstałam i poszłam w strone łazienki.Otworzyłam drzwi.O nie!!!!
W łazience leżał martwy ryś ten sam który mnie gonił.A na lustrze było napisane jego krwią " Kocham Cię" Nagle poczułam jakąś ręke ktoóra zaczeła mnie obejmować.Mówiłam w myśli : "Tylko nie on , nie ty"
Osoba zam ną przycisnełam mnie do ściany , machneła ręką i w chacie zapaliły się wszystkie świece.Zobaczyłam jego twarz , jego piekną twarz , jego oczy które uwielbiałam.
- Dlaczego to zreobiłaś? Przecież mnie kochasz to dlacze3go uciekłaś? - zapytał Tom mocno przyciskując mnie do ściany
- Bbojj...ie - nie mogłam z siebie wykrztuśić bo śie śmiertelnie bałam
- Boisz się? Czego? MNie? A niby to dlaczego , nie rozumiesz że ja cię kocham , przecież cię nie skrzywdze jesteś dla mnie cenna , jesteś moim aniołem.A pozatym nie możesz sie mnie bać bo ty także jesteś posłamcem ciemności co prawda nie tak silny jak ja ale jesteś. - Tom powli mnie puścił.Nie wiedziałam co mam robić?
- I co miałaś dalej robić? Tak ciągle uciekać przecież ja i tak cię znajde zawsze .Twoje miesjce jest przy mnie i nikt tego nie zmieni zrozum - Prztulił mnie do siebie nie wiem dlaczego alebyło mi dobrze.On mial racje co niby miałabym tak w nieskończoność uciekać przed nim?
- Przepraszam nie zrobie tego nigdy - przytuliłam się do niego mocniej, przestawałam się go bać.Popatrzyłam w jego oczy i nagle poczułam jego delikatny pocałunek na moich ustach.To było przyjemne.Gdy otworzyłam oczy byłam już w pokoju hotelowym.
- Pewnie jesteś głodna i zmeczona- na stole już było przygotoeane jedzienie .Zjadłam i położyłam się do łóżka.
Tom leżał koło mnie.Czułam jego bliskość.
- Jutro jedziemy na koncert to się troche rozerwiesz , tylko jak jutro rano tu zaglądne to masz tu być - objął mnie
- Rano? Co gdzieś jeszcze idziesz? - pytam
- Tak Kochanie musze jeszcze załatwić jedną sprawe a ona troche potrwa
- Co to za sprawa? - pytam poraz kolejny, i nagle zobayczyłam ten zimny wzrok Toma, nie jego spojrzenie ale kogoś zupełnie innego.Nie chiałam uż o nic więcej pytać.
- Jesteś zmęczona powinnaś wypoczywać.Powoli zamykały mi się powieki czułam jeszcze ręke Toma gdy głaskal moje włosy ale potem już jej nie czułam tylko zasnełam w głebokim śnie..........

Hmmmmm dzwina notka , pisałam ją słuchając zarazem Tokio Hotel "Scream" czyli Schrei dla nie wtajemniczonych tylko w języku angielskim super utwór.Uwielbiam głos i kacent BIlla w tej pisence no i gitare Toma.Pozdro dla Was !!!!!





Dodaj link do Tokio Hotel Scream bo prosiliście Tokio Hotel Scream Tam znajdują się inne utowry TH po angielsku

Kara 19 10 06 / 19:11:58 [komentarzy 100] Komentuj

Rozdział 21

Hej wam macie nowy rozdziałek :) następny ukaże się w piątek no chyba że przekroczycie limit (czyli 80) komentarzy no to zamieszcze w czwartek ;) pozdro dla Was

Serce waliło mi coraz mocniej , było mi gorąco od palących się pochodni.Nie dosierało do mnie że właśie zabiłam znajomego , że jego ciało leży koło mnie.Nie , nie to było ważne....
- Tom czy ty wiedziałeś od dawna że jesteś....
- Że jestem synem Szatana , od nie dawna.Pamiętasz Lilka nasze spotkanie na wzgórzu? Byłem świadkiem dziwnych zjawisk, widziałem jak piorun wali w Ciebie , wiedziałem że tym czymś musi ierować jakaś wielka moc.wtedy znalazłam się w dziwnym mijescu.Tam był mój prawdziwi ojciec opowiedział mi o wszystkim , byłem w szoku ale i podekscytwany....
Nie słyszałam nic wiecej , poczułam straszny ból , byłam wycieńczona ,nie pamiętam co było dalej.
Gdy otowrzyłam oczy znajdowałam się w hotelu tylko nie w moim pokoju.CHciałam wstać ale nie dałam rady byłam słaba.Nagle ktoś otowrzył drzwi , weszła kobieta
- Panicz przyjdzie zaraz - powiedziała tylko tyle po czym wyszła.
Jaki Panicz o co chodzi? Nie mogłam sobie przypomnieć co się stało wczoraj.
Otowrzyły się drzwi i wszedł Tom.Nie mówił nic tylko wpatrywał się we mnie.Uśmiechnął się ale jego uśmiech nie był taki jak kiedys jego oczy były chłodne.
- Tttooommmmm dlaczego tak dziwnie na mnie patrzysz?- pytam
- Dziwnie to znaczy jak - pyta Tom siadając koło mnie na łóźku.
- No tak inaczej .... - mówie
- Wydaje Ci się - odpowiada Tom
Popatrzyłam głeboko w jego oczy i przypomniało mi się wszystko.Zaczełam sie trząść z przerażenia Tom to zauważył.
- Nie bój się nic Ci nie zrobie - mówi
- Nie, jesteś jego synem zostaw mnie - chciałam wyjść ale moje cialo odmowilo posłuszeństwa wróciła się spowrotem do łóżka.Tom się nade mną nachylił.
- Posłuchaj , jestem synem szatan dla mnie to też był szok ale wiedziałem że jezeli jestem tym kim jestem to musze miec jakąs misje do spelnienia.Musze zdobyć jak najwyższą władze i doprowadzić ludzi do samozagłady taka jest wola mojego ojca i mam zamiar ją wypełnić.Wypełnie ją razem z Tobą.
- A Bill?
- Tak Bill jest tym samym co ja.Jednak on nie psiada mocy mojego ojca podał się bardzoeij na matke.Matke phi skrzydlate cholerstwo .Jest klucznikiem to wrót piekieł a zarazem moim doradcą.Ale to ja jestem potężniejszy.
- No a ja ?
Ty ....ty kochanie jesteś moją drugą mocą.Mocą która będzie mnie mobilizowała i dostarczała sił.Bez Ciebie trace nad sobą panowanie co może się zle skończyc.Dlatego ty musisz być ze mną.
- A kochasz mnie jeszcze?
A co Syn Szatana już nie może kochać.Jesteś wybrańczynią .MUsze cię kochać.
- Jaką wybrańczynią?
- Zostałaś wybrana do spłodzenia antychrysta.Mojego pomocnika.
- Ja , urodzić antychrysta.Porąbało was to jakiś koszmar .
- To twoje nowe życie, przyzwyczzaja się będziesz żyła w dostatku niczego ci nie zabrakanie.Wypełnie każde twoje życzenie a ty wzamian musisz mnie kochać i i słuchać mnie.Bo do tego zostałaś stworzona.Miałaś zginąć ale ja cie uratowałem.
- To kim my teraz bęziemy?
- Dalej będziemy robić to co żeśmy robili.Zespół TH coraz wiecej posiada sławy.Bedzie pchał wyżej.A ja będe powoli wypełniał to co mi nakazał ojciec.A ty będziesz cał czas ze mną.Czas już na mnie.Musze iść.
Odpoczywaj Skarbie bo jesteś słaba .
Wyszedł ,leżałam na łóżku.Cieakwe co mnie spotka jeszcze.Musze uciec to jedyne wyjście.



Kara 12 10 06 / 19:09:16 [komentarzy 118] Komentuj

Rozdział 20 !!!!!

Ok ok jesteście wielcy ale nastepny rozdziałek w piątek bo nmie zamęczycie ;)


Powoli otwoerałam oczy , przedemną ukazały się piękne brązowe oczy.
- Hej , jak się spało - spytał mój piękny chłopak z gitarą;)
- Hej , dobrze z Tobą zawsze mi dobrze .
Tom objął mnie rąk i przygarnął do siebie .Było mi dobrze , byłam szcześliwa do momentu gdy sobie nie przypomniałam o Szatanie.Nie hciałam już tego ciągnąć mam Toma i to mi wystarcza.Ale niestety nie mogłam to dzięki właśnie Szatanowi leże teraz koło Toma cała i zdrowa.
- Coś się stało? - zapytał głaskając moje włosy
- Nie , nie poprostu ciesze się że cie mam
Pocałował mnie delikatnie , po kilkunastu mimutach poszliśmy się przebrać.Postanowiliśmy się dzisaj gdziesz przejść.
Cały dzień spędziliśmy z Tomem w parku , salonie gier bo on mu siał tam przejść ale co tam.Dzień minął dla Toma ale dla mnie nie.Dochodziła godzina 23:30.Wymknełam się z domu i pognałam na spotkanie z moim Panem bo on jest teraz Moim Panem.
Czekał już na mnie ze swoim okropnym uśmieszkiem na twarzy.
- Witaj i jak tam dzień minął ze swoim Tomusiem?
- Dobrze , to co mam dzisaj zrobić?
Szatan wyciągnął sztylet który ukradłam z domu Alexa.
- Daje ci go bo jutro masz zabić posłańca Boga , zrób to a odkryjesz coś wspaniałego.Coś czego nigdy nie będziesz żałować.
- Nie rozumiem ?
- Zrozumiesz , jutro masz się pjawić przy uinach zamku Favex w południowej Anglii.Tam zabijesz Alexa.
- Ze co? Czekaj ale jak ja mam do jutro wziąść Alexa polecieć z nim do Anglii i go tmam zabic ?I co ja powiem Tomowi ?
Szatan wyciągnął 2 bilety do lotniska w Favex.Dał mi je do ręki
- Użyj swojego sexapilu , on to lubi a Tomowi nim się nie przejmuj poradzi sobie napewno - szatan się podejrzanie uśmiechnął .Znikł.
Nad ranem
- Tom musze ci coś powiedzieć - mówię zamaczając łyżke do mleka które stało przede mną.
- Co takiego?
- Bo widzisz ja musze wyjechać dzisaj do Anglii z Alexem bo dyretkorka szkoły nam kazała opracować referat na teamt histori zamku w Favex i...
- Zazdrosze Ci , kiedy wrócisz?
Szczena mi opadła , sądziłam że zacznie mnie wyptywać albo że nie puści mnie samej z Alexem a on jakgdyby nigdy nic.Pyta sie kiedy wróce.
- Po jutrze - odpowiadam
- Szkoda będe teśknił ale to tylko 2 dni to wytrzymam - Tom wstał i poszedł do pokoju.Zostałam sama .Nie rozimiałam jego zachowania wczoraj był jeszcze normalny a dzsiaj.Może ma kogoś? Wsałam i enregicznym ruchem pobiegłam do jego pokoju
- Ty masz kogoś?
Tom odwrócił się i zaczął się śmiać
- Ja? No mam jasne takie 2 laski ukrywają się w szafie .Nie no Słońce przecież musisz jechać dyretkorka Ci kazała to jedz
- Ale że ie masz nic przeciwko że lece tam sama z Alexem?
- Nie bo wiem że mnie kochasz i mnie nie zdardzisz i wiem że uważasz Alexa za najgorszego typa który stąpa po tej ziemi więc
- Aha , to nic musze się zacząć pakować jeszcze musze iść po Alexa jeju a czas ucieka.
Po godzinnym pakowaniu poleciałam do domu Alexa.Gdy weszłam do jego pokoju z miesjca oznajmiłam:
- Słuchaj podobasz mi się , nie moge się poprostu Ciebie oprzeć musisz to zorbić
- To znaczy co - zapytał Alex
- MUsisz polecieć ze mną do Anglii razem na 2 dni to będzie twoja niezapomniana przygoda - O rany co ja wygaduje
- Yyyy ale ty przecież jesteś z Kaulitzem
- E tam niech go diabli;) chce Ciebie rozumiesz Ciebie
- ok to kiedy lecimy ? - pyta Alex
- Za 3 godziny - odpowadam
- Co ale przecież ja....
- Pakujemy się weż tylko najpotrzebniejsze rzeczy
I udało się .POlecieliśmy.
Gdy wysiedliśmy z lotniska udaliśmy sie do hotelu .Dziwn trafem ktoś na nas czekał na lotnisku.Jakiś facet .Wziął nam bageże i zaprowadził do czarnego BMV.Zawiózł nas do 5 gwiazdkowego hotelu.To pewnie sprawka Szatana.Zjedliśmy tam kolacja.Miałam skurcze , musze go zabić , co ja wyczyniam.
Była godzina 22:00.
Namówiłam Alexa na krótką przejażdzka do ruin Fevex.
W kieszeni kurtki trzmyałam sztylet.Chciałam jak najszybxiej to zrobić.Bałam się.Wysiedliśmy z samochodu .To było straszne miesjce nic dziwnego że tu akurat musze poełnić zbrodnie.
Ktoś na zewnąrz na nas czekał.Podszedł do nas
- Już czekamy w śrokdu - zaprowadził nas.
Gdy dotarliśmy na miejsce.
Skalny krąg znajdował się na środku tam zapewne miał się znadować ciało Alexa.Pocodnie w koło zapalone.I czarne postacie z kapturami na głowie w około.I zjwił się on:
- Kara na co czekasz zrób to.
Posłuszni słudzy chwycili Alexa i położyli go na środku kamiennego okręgu.Stanełam na przeciwko Alexa wyciągnełam sztylet.
Usłyszałam dzwiną modlitwe.Zamknełam oczy uniosłam sztylet nad Alexem.Policzyłam do trzech 1..2.....3Zrobiłam to jego krew lała się strumienami.
Nie mogłam się ruszyć z miesjca.To było okropne .Ale nie chiało mi się płakać nie było mi go żal? Dlaczego nie miałam serca czy to złó już tak mną zawładneło że nie dostrzegałam ludzkiego cieprenia.Magle za Szatana wyszła postać.
- Jestem z Ciebie dumny a teraz przedstaiw Ci kogoś - powiedial Szatan
- Kogo? - zapytałam z cieawością
- Mojego syna
Postać zdjeła kaptur , to już prerosło wszystko co tam śmierć Alexa........Tom Kaulitz syn Szatana....




Kara 8 10 06 / 19:24:26 [komentarzy 69] Komentuj

Rozdział 19

Nie no jesteście niesamowici dzieki za te komki teraz widze że mam tłum fanów ;) , tak jak obecałam pisze kolejną część


Tom nagle przystanął gdy mnie zobaczył.Widać było jego zaskoczenie na twarzy.
- Lilka? A co ty tu robisz? - zapoytał Tom , który stanął na przeciwko nie mnie i głęboko wpatrywał się w moje oczy.
Bądz Karoliną powiedz mu że tu przyszłaś bo wiedziałaś że on tutaj przyjdzie
- Bo ja czekałam na Ciebie Tom - odpowidziałam po chwili
- Na mnie? Ale skąd wiedziałaś że ja tu dziś przyjde? - zapytał
Bo ty zawsze lubiałeś tu siedzieć ze mną
- Bo ty znaczy my zawsze siedzieliśmy razem na tym wzgórzu - odpowiedziałam nie wiedząc co robie.
- Słucham? Jak to my ja tu zawsze przychodziłem z Karoliną a nie z Tobą , Lilka o co Ci chodzi?
To ja jestem Karoina
- Tom , ja umarłam ale na nowo odżyłam tylko jestem w innym ciele - mówiłam przez łzy
- Nie rozumiem cię jak to umarłaś
- Tom , to ja jestem Karolina!!!!
Nagle zebrało się na burze , pioruny waliły jak oszalałe , poptrzyłam ku górze jasny grom leciał prosto na mnie.
Otworzyłam powoli oczy , koło mnie spał Tom nie wiem co jest grane? Byłam w jego pokoju , skąd ja się tu wziełam?
Wstałam powoli z łóżka i podeszłam do lustra.Nie mogłam wprost uwierzyć , to ja Karolina ale co się stało z Lilianną? Dlaczego nagle jestem powrotem sobą?
- Już wstałaś Skarbie? - odwróciłam się powoli , Tom otworzył oczy i wpatrywał się na mnie , nic dzwinego byłam nago:/Zdjełam z krzesła koszulke i ubrałam ją na siebie.
- Tom yyyy co ja tutaj robie? - pytam nieśmiało
- Kochanie no przecież od miesiące ze mną mieszkasz
- Od miesiąca
- No tak odkąd się odszukaliśmy w Hamburgu postanowiliśmy że będziemy razem
Przypomina mi się wszystko Hamburg akcja z Sandrą
- Sandra jest tu?
- No z Billem pamiętasz zamkneliśmy ich w łazience
To nie możliwe , czas się cofnął czy co .
- Chyba za ostro się kochaliśmy wcozraj , ide zrobić śniadanie a ty się jeszcze połóż .
Tom wyszedł .Usiadłam na łóżku i nie mogłam pojąć dlaczego nagle się tu tak pozmieniało.A co z Szatanem z Alexem.Powinno mnie tu nie być bo złamałam słowo powiedziałam Tomowi że jestem Karolną.Po chwili drzwi sie otworzyły i weszła Sandra.Jak dobrze ją zobaczyć znowu.
- My idziemy na spacer z Billem jakby co - mówi
- Ok bawcie się dobrze.Zamkneła drzwi a po chwili wszedł Tom z tacą.Zjedliśmy śniadanie i poszliśmy się ubrać.To dzwne powinnam się cieszyć że jestem z nim a wcale tego nie idczuwam.
- To co dziś robmiy? , a mieliśmy iść na zakupy.
- No tak to co dziemy?
- Ok
Staliśmy na przejściu na przeciwko centrum.I przpomniało mi się ta chwila przejście rozpędzony samochód , moja śmierć.Zapaliło się zielone światło Tom przełaził na drugą stronę ale ja:
- Tom !!! Nie!!! Wracaj - chwyciłam go szybko za ręke i dociągnełam 2 sekundy puzniej rozpędzony samochód przelieciał przez przejac i jechał dalej.
- Jeju uratowałaś mnie - mówi wystraszony Tom.Mieliśmy dość wszystkiego wróciliśmy do domu.I tak spędziliśmy cały dzień na oglądaniu filmów .
Była godzina 23:00.Wstałam szybko ale cicho złóżka.Ubrałam się i posłam pod stary dąb.
Gdy dotrałam na miesjce Szatan już tam był
- MOżesz mi powiedzieć o co tuta chodzi?Dlaczego znów jestem Karoliną dlaczego czas się cofnął?
- No wiesz złamałaś zasade Bóg chciał Cię ukarać ale po długich negocjacjach z nim powiedział że inaczej cię potraktuje .Oczywiście nie wiedząc o tym że chesz zabić jego posłannika.
- To co mu powiedziałeś?
- A stara regłka , że jak Cię zabierze to bedziesz cierpieć a niebo to nie miesjce nacierpienie bla bla bla , więc wysłał cię do piekła a wiesz w piekle ktoś inny sprawuje władze...
- Jestem to znaczy pójde do piekła?
- Tak , jesteś już jedną znas znaczy będziesz jak umrzesz .Dałem Ci życie i cofnołem czas.Na ciesz się tym.A jutro masz tu przyjść dostaniesz kolejną misję do spełnienia .
Szatan zniknął.Wróciłam do pokoju Toma.Przytuliłam się mocno do niego , znów jestem z nim.Patrzyłam w jego spokojną twarz.Tak Diabeł i Anioł Ćzy tak już zawsze będzie???

Ok no to limit 80 komentów i znowu będzie następna część

Kara 7 10 06 / 20:24:41 [komentarzy 91] Komentuj

Rozdział 18

Siedziałam na parepecie i spoglądałam na świat , popatrzyłam na zegarek była godzina 23:45.Ubrałam się ciepło i wyszłam na dwór i kierowałam się w strone leśnej ścieżki tam gdzie znajdował się stary dąb.Gdy dotarłam na miejsce czekałam na przyjście Szatana.
Przed moimi oczami ukazała się jakaś sylwetka .Był to człówiek ubrany w czarny długi płasz.Im bliżej podchodził tym bardziej go rozpoznawałam.To on.
- No i co jak tam twój chłoptaś ? - spytał Szatan
- Coś go drgneło , zagadał coś do mnie i ...
- I co?
- Czy ja moge czytać w myślach?
- A czemy byś nie mogła , ja ci dałem ten dar - odpowiedział opierając się o dąb
- Jak to ty mi dałeś? - pytam
- Powiedzmy że to specjalny prezent ode mnie i daruj sobie te pytania, dam Ci dzisej kolejną wskazówke ale ty teraz musisz zrobić coś dla mnie....
- Co takiego? - pytam po raz kolejny
- Pójdziesz jutro do domu Alexa w domu na strychu znajduje się stara mała szkatłka musisz ją dla mnie zdobyć
- Ale jak niby mam się dostać na strych i jakim sposobem mam wynieść tą szkatułke?
Szatan wyciągnął z kieszeni płaszcza małą buteleczkę z jakimś proszkiem.Dał mi ją do ręki
- To pomoże zasnąć Alexowi zapadnie w długi mozny sen obudzi sie rano i nic nie bedzie pamiętał, rozumiesz?
- Rozumiem - odpowiadam wsadzając buteleczkę do kieszeni
- Oto kolejna wskazówka jutro Tom w nocy ok 22 pójdzie na wzgórze musisz tam być przed nim reszte podam Ci gdy będziesz na wzgórzu.
Szatan zniknął.Ja wróciłam do domu i bez żadnego proszku zapadłam w długi głęboki sen.
Była sobota .Potanowiłam wybrać się do domu Alexa .
W domu Alexa:
Siedziałam na jego łóżku chciałam stąd jak najszybciej wyjść miałam dosyć tego typa jeszcze on jest tytanem .Phi.Alex przyniósł coś do picia to była najlepsza okazja żeby wspyać mu proszek.
- Wiesz a nie masz jakiegoś ciastka bo ja tak samej wody nie lubie pić- mówie
- Taa jasne MAleńka zaraz Ci przyniose - wyszedł a ja otworzyłam butelke i wspyałam całą jej zawartość do szklanki.Po paru minutach Alex wrócił z jakimiś ciastkami.Usiadł na orzecwko mnie i zrobił duży łyk z szklanki.Ja patrzyłam tylko jak połyke wodei zastanwiałam się kiedy to za działa.
- Lilka czemu ja cie widze podwójnie - po czym padła na łóżko jak trup.
To teraz moja kolej.Wyszłam z jego pokoju i poszłam schodami w góre tam powinien być strych na którym znjaduje się ta szkatułka.I miałam racje weszłam na strch było tam strasznie zimno.Było tam przeróżnych starych rzeczy zaczełam poszukiwanie szkatułki.Mineła chyba godzina ale wkońcu ją znalazłam.Hmmm była zamkniętana trzy kłutki i w odadtku coś na niej wdinialo jakiś napis ale to był jakis dzwiny język.wziełam szkatułke zeszłam na dół i wyszlam z jego domu.Biegłam szybko do mojego pokoju.Położyłam szkatułke na biurko przez chwile się w nią wpatrywałam.Ciekawe czy Szatan wie jak ją otworzyć? Z resztą to nie moja sprawa.Mineło kilka godzin .O godzinie 21:30 udałam się na wzgórze tam już czekał na mnie Szatan.wręczyłam mu szkatłke ale on żadn3go klucza nie miał.Wypowiedział słowa a szkatułka sama się otoworzyła.Wyjął z niej sztylet .Był ozdobiony w przeróżna kolorowe kamienie .I wyryte na nim napisy których nie zdołalam przeczytać.
- No to masz czego ciałeś a teraz mi powiedz co mam rbić z Tomem.
- Poprostu bądz Karoliną a nie Lilianną - poweidział po czym znikł.
- Ze co? - poytam siebie .Po kilku minutach przyszedł Tom.


Jak będzie ok 80 komentów to napisze dalszy ciąg opka bo ostatnio kipesko idzie :(

Kara 6 10 06 / 13:00:33 [komentarzy 83] Komentuj